26 stycznia 2017

Blokowanie swetrów ( + recenzja drutów i maty do blokowania KnitPro)

Jakiś czas temu zostałam poproszona o post instruktażowy o blokowaniu dzianin. Nie od razu zabrałam się za ten temat, gdyż specjalistka od blokowania ze mnie żadna (piszę to bez cienia kokieterii). Wszystko co na ten temat wiem jest wynikiem praktyki oraz serii prób i błędów, dlatego poniższy post jest bardziej zbiorem praktycznych wskazówek niż kompendium wiedzy na ten temat. Doświadczone dziewiarki mogą teraz zamknąć stronę z tym postem i wrócić do swoich zajęć ;)

Wpis będzie dotyczył tylko blokowania swetrów - zdecydowałam tak z kilku powodów. Może to dziwne, ale uważam że blokowanie swetrów jest nieco trudniejsze niż blokowanie chust. Najwięcej błędów w blokowaniu zrobiłam właśnie próbując blokować swetry. Drugą kwestią jest fakt, że swetry są najczęściej wykonywaną przeze mnie częścią garderoby, chusty przestały mnie kręcić dawno, dawno temu :) Dodatkowo chusty o różnych kształtach blokuje się inaczej a ja nie mam odpowiedniego materiału zdjęciowego, żeby to pokazać, zostawiam więc ten temat specjalistkom w temacie.

No dobra, zaczynamy....


Knit Picks



PO CO BLOKOWAĆ SWETRY?

Swetry należy blokować gdyż niezblokowane wyglądają brzydko. Oczka są krzywe, brzegi nierówne a całość zazwyczaj wygląda po prostu źle. Jeśli nigdy nie blokowałaś swetrów i uważasz to za dewiację, to zrób sobie przysługę, zblokuj jeden i zobacz jak bardzo się myliłaś. Oczywiście jeśli zrobiłaś sweter, który ma specjalnie wyglądać jak przeżuty przez krowę albo projekt powstał tylko po to, by ci było ciepło podczas przerzucania siana w stodole, to czuj się rozgrzeszona, możesz nie blokować swetra.

Dodam jeszcze, że blokowanie to nie jest jakaś dziwna moda dla znudzonych, egzaltowanych dziewiarek bez życia i pracy, która przybyła do nas z zachodu. Swetry blokowało się zawsze - moja mama 20 lat temu też namaczała, rozkładała i suszyła na płasko świeżo zrobione swetry, choć wtedy się to blokowaniem nie nazywało.
JAKIE WŁÓCZKI NADAJĄ SIĘ DO BLOKOWANIA?

Niezblokowana wełna wygląda jak szajs i wełnę należy blokować. To samo dotyczy alpaki, wełny z jaków, kóz i innych przemiłych zwierzątek oraz mieszanek wełny z bawełną. Sama bawełna po blokowaniu również wygląda lepiej. 
Na kaszmir i angorę trzeba szczególnie uważać - ja blokuję je na płasko, spryskując wodą. Nie wkładam tych włóczek do wiadra i nie moczę w całości zarówno z uwagi na delikatne włókna jak i na fakt, że moim zdaniem kaszmir jest podatny na rozciąganie. Generalnie mam wrażenie, że mocne moczenie tylko szkodzi takim włochatym włóczkom (do tej grupy można jeszcze zaliczyć moher) i jeśli sweter nie wymaga mocnego blokowania to lepiej spryskać je wodą niż moczyć. W kąpieli gubią one więcej włosków i stają się mniej puszyste i mechate. Nie odważyłabym się blokować tych włóczek parą z żelazka, ale jeśli jest ktoś odważny na sali, kto próbował to zachęcam do podzielenia się doświadczeniami.
Jedwabiu nie używałam ale z tego co wiem również nie wolno go blokować parą z uwagi na delikatne włókna, które nie powinny być poddane wysokiej temperaturze. Akryl blokuje się słabo albo wcale.


DLACZEGO WOLĘ BLOKOWANIE NA MOKRO OD BLOKOWANIA PARĄ?

O blokowaniu parą dużo tu nie napiszę. Używam tej metody tylko wtedy, kiedy muszę bardzo szybko wyprostować sprutą włóczkę. Rozpinam ją wtedy na desce, rozciągam i z odległości około 20 cm traktuję ją parą z żelazka. Po takim manewrze większość włókien jest wyprostowana i zdatna do ponownego dziergania. W każdym innym przypadku wolę blokowanie na mokro - uważam że mam większą kontrolę nad tym jak będzie wyglądać gotowy sweter, jeśli rozepnę go na macie. Mogę go w kontrolowany sposób rozciągnąć o rozmiar, jeśli wyszedł przymały, zmierzyć obwód, wyciągnąć nieco rękawy. Mam możliwość obserwować jak schnie i w trakcie napiąć go mocniej lub odpiąć zupełnie i pozwolić mu się trochę skurczyć na koniec. Ostatecznie jeśli poświęciłam miesiąc czy dwa na zrobienie swetra to nie ma co się spieszyć, mogę poczekać kolejne dwa dni aż wyschnie.


PROCES BLOKOWANIA

Sweter należy włożyć do wiadra bądź miski wypełnionej zimną lub letnią wodą. Nie wolno lać wody strumieniem na dzianinę, szczególnie jeśli jest z delikatnej wełny. Podczas moczenia dzianiny lepiej jest zostawić ją na chwilę, by włókna nasiąkły wodą. Nie wystarczy ją tylko zmoczyć i wyciągnąć, najlepiej "pougniatać" ją chwilę w wiadrze tak, żeby wycisnąć bąbelki powietrza z jeszcze niezmoczonych włókien. Podobnie się robi z wełną przed farbowaniem.
Namoczoną dzianinę wyjmuje się z wody i wyciska. Wszyscy radzą, żeby odciskać wodę na ręczniku i absolutnie nie wykręcać dzianiny. No cóż... ja wykręcam i jeszcze nigdy nic mi się ze swetrami nie stało. Jeśli nie chcesz ryzykować tak jak ja, połóż sweter na ręczniku, zwiń go w rulon i odciśnij. Im więcej razy to zrobisz tym mniej wody zostanie na swetrze i krócej się będzie suszył. 
Kaszmir, angorę, moher radzę położyć i dopiero na płasko spryskać wodą ze spryskiwacza. Nie wyciskać.

Twist Collective

NARZĘDZIA DO BLOKOWANIA 

Do blokowania swetrów używam drutów i maty. Kiedyś blokowałam swetry na ręczniku ale cieszę się, że mam ten etap za sobą :) Druty to bardzo przydatne narzędzie do blokowania swetrów  - pozwalają uniknąć przypinania miliona szpilek i gwarantują proste krawędzie. Tak naprawdę cała filozofia blokowania swetrów sprowadza się do prostych krawędzi, zwróćcie więc uwagę na rozłożenie drutów na zdjęciu poniżej. Zdjęcie pochodzi ze strony Tin Can Knits, a dokładniej z artykułu Alexy na temat blokowania dzianin właśnie. Stanowią lepszą ilustrację procesu niż moje słabe, źle doświetlone zdjęcia zrobione zimowymi wieczorami ;)

Dwa duże druty idą wzdłuż boków swetra, rękawy są blokowane przez dwie pary drutów. Dodatkowo długie druty z górnej części rękawów mogą pomóc kształtować dekolt, jeśli jest taka potrzeba. Knit Pro w zestawie oferuje elastyczne druty, które można wyginać. W tym swetrze tego nie ma, ale w dolną plisę również można wpleść druty, które mają za zadanie wyprostować dolne krawędzie (szczególnie jeśli plisa jest podkładana, tak jak w Melanie).

Tin Can Knits

Druty należy ułożyć w pożądanych miejscach i przypiąć je szpilkami w ten sposób, żeby ciągnąca w przeciwną stronę dzianina ich nie wypięła. 

Jeśli chcesz rozciągnąć sweter wzdłuż lub wszerz, możesz użyć do tego bocznych i dolnych drutów, musisz jednak uważać, żeby nie przesadzić - proporcje muszą zostać zachowane, inaczej gotowy wyrób wcale nie będzie wyglądał jak ten ze wzoru. Pamiętaj też, że odpięty sweter zawsze się jeszcze odrobinkę skurczy. Przy mocnym rozciąganiu (głównie chust ale swetrów również to dotyczy) mogą puścić łączenia nitek, w zależności od metody jakiej użyłaś. Warto o tym pamiętać już podczas dziergania i upewnić się, że nitki są mocno zawiązane. 


CZY WARTO KUPIĆ DRUTY DO BLOKOWANIA?

W zestawie z drutami do blokowania KnitPro znajdziecie 15 drutów, 20 szpilek do przypinania oraz centymetr. Zestaw kosztuje około 90 zł, co jest niemałą ceną za kawałek 15 drutów :) W moim odczuciu druty te są szczególnie przydatne dla osób, które często dziergają chusty. Pomagają wyrównać brzegi i zrobić piękne ząbki przy ażurowych ściegach. Jeśli chodzi o blokowanie swetrów, nie są one niezbędne ale od kiedy je mam, używam ich również do tego. Sprawiają, że samo blokowanie przebiega sprawniej, nie muszę też używać miliona szpilek, jak do tej pory. Wystarczy kilka, żeby drut trzymał się na swoim miejscu. Jeśli chodzi o blokowanie szalików, to jest ono tak samo czasochłonne, z uwagi na fakt, że druty trzeba przepleść przez krawędzie, ale efekt końcowy jest dużo ładniejszy niż przy użyciu samych szpilek.

Do kupna drutów nie będę was namawiać. Wiem, że niektóre dziewiarki używają drutów kupionych w marketach budowlanych i podobno też sprawiają się nieźle :) Jeśli wahacie się co wybrać - matę czy druty, zdecydowanie polecam najpierw zakup maty. 

Praktyczna rada ode mnie - jeśli kupujecie druty dokupcie sobie dodatkowy zestaw szpilek do przypinania. Jeden to zdecydowanie za mało. Do swetrów używam dwóch, do chust - trzech.


CZY WARTO KUPIĆ MATĘ DO BLOKOWANIA?

Swojej używam od roku i jestem tak bardzo zadowolona, że nie pamiętam już (bądź też wyparłam z pamięci) te czasy, kiedy jej nie miałam. Mata marki KnitPro, którą posiadam jest wykonana z dobrej jakości tworzywa, które, biorąc pod uwagę częstotliwość użytkowania, nadal wygląda całkiem nieźle.

Plusy maty do blokowania:
- zajmuje mało miejsca, kiedy jest złożona;
- można ją rozłożyć na wiele sposobów, tak by dostosować kształt do dzianiny, którą akurat blokujemy;
- nie trzeba kilka razy wymieniać ręczników pod dzianiną, raz przypięta na macie leży, dopóki nie wyschnie;
- szybciej i wygodniej przypina się na niej dzianinę (trzyma szpilki mocniej niż ręcznik);
- chroni panele lub drewno na podłodze przed wodą (w przeciwieństwie do ręcznika).

Minusy:
- cena;
- fakt, że jeden zestaw to za mało, by wygodnie blokować dzianiny.

Jeden komplet mat wystarczy do zblokowania jedynie małej chusty lub korpusu swetra. Jeśli blokujesz duże chusty, szaliki, swetry z rękawami, to niestety musisz mieć co najmniej dwa komplety, by blokowanie było wygodne. Moim zdaniem jest to główny minus tej maty. Dwa komplety to koszt około 200 zł i nie każdy może sobie na niego pozwolić.

A zatem - czy warto kupić matę do blokowania KnitPro? Odpowiedź brzmi: tak... i nie :)

Jeśli 200 zł to wydatek, który jesteś w stanie ponieść bez zbędnych wyrzeczeń, to moim zdaniem warto. Sama kupiłabym tę matę ponownie. Jeśli nie, warto poszukać zamiennika wśród mat-puzzli dla dzieci. Generalnie przed zakupem maty myślałam nad tym czy nie kupić zamiennika ale nie wiedziałam dokładnie ile i jakich puzzli powinnam kupić, żeby wygodnie się z nich korzystało - żeby nie były ani za małe ani za duże. Dlatego zdecydowałam się na sprawdzony produkt. Po roku użytkowania mam dla was mam gotową odpowiedź! Jeden komplet zawiera 9 puzzli o wielkości 25x25 cm. Zazwyczaj korzystam z 3/4 puzzli jakie mam, bardzo rzadko używam całych dwóch kompletów, dlatego moim zdaniem 14 puzzli o takich wymiarach powinno w zupełności wystarczyć na wszystkie dziewiarskie potrzeby :)

Oba komplety mat i druty do blokowania kupiłam w sklepie wloczkowo.pl.

Koniecznie podzielcie się w komentarzach Waszymi doświadczeniami i patentami na blokowanie dzianin!

25 komentarzy:

  1. "Oczywiście jeśli zrobiłaś sweter, który ma specjalnie wyglądać jak przeżuty przez krowę albo projekt powstał tylko po to, by ci było ciepło podczas przerzucania siana w stodole, to czuj się rozgrzeszona, możesz nie blokować swetra." umarłam!
    a tak serio dzieki za ten post..w swetrach mam niewielkie doswiadcznei bo dopeiro dwa zrobilam...ale o takich drutach nie slyszalam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się uśmiałam, tekst jest świetny :)))
      A co do blokowania - na razie daję sobie radę z dużą ilością "technicznych" ręczników i siatką rozpiętą na drewnianej ramie (siatki służą do zabezpieczania okien połaciowych, żeby kociarstwo na dach nie zwiewało, w zimie jedna zostaje oddelegowana właśnie do suszenia swetrów, bo otwiera się tylko część okien). Siatkę można postawić np. na pudełkach - i powietrze krąży swobodnie. A ręcznik jest potrzebny tylko na samym początku suszenia, jak dzianina jest najbardziej mokra. A po praniu nie odciskam od razu w ręcznik, tylko najpierw kilkakrotnie w durszlaku. Dopiero jak cała woda spłynie na dno, przekładam sweter w ręcznik. Dzięki temu schnie krócej.
      Druty pewnie kiedyś kupię, chyba, że wymyślę jakieś rozwiązanie alternatywne ;-)

      Usuń
    2. Nordstjerna, tym durszlakiem mnie zaskoczyłaś ;) W życiu bym na to nie wpadła! ;)

      Usuń
  2. Blokowanie przydaje się przy niektórych włóczkach. Natomiast wypranie swetra po jego zrobieniu i staranne wysuszenie w ręczniku oraz dokładne rozłożenie na płasko też daje dobre efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druty nie konstytuują blokowania. Moim zdaniem to "dokładne rozłożenie na płasko" to blokowanie właśnie, czyli nadaanie pożądanego kształtu na mokro bądź parą. Niektórym swetrom wystarczy samo rozłożenie, inne warto przypinać - np. te z ażurowymi czy warkoczowymi wstawkami. Ja blokuję wszystkie swoje swetry drutami, bo tak jest szybciej I ładniej tez wyglądają.

      Usuń
  3. Jak na "żadną specjalistkę" bardzo wyczerpujący instruktaż ;) Fajnie byłoby mieć takie druty do blokowania ale cena jest zaporowa.Ja używam drutów z marketu budowlanego właśnie,może nie idealne ale zdają egzamin.Jako podkładki używam takich piankowych kwadratów (bawimy się nimi na zmianę z wnuczkiem:)),są ok bo układam z nich podkład tak duży i o takim kształcie jakiego akurat potrzebuję.Minus-zajmują sporo miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie jak się podliczy ile miejsca zajmuje dziewiarski sprzęt - najwijarki, parasolki, maty, druty blokujące itp itd, to można się za głowę złapać ;)
      A co do drutów z market - powiem ci, że wpadłam na to dopiero jak kupiłam swój zestaw Knit Pro. Inaczej pewnie poszukałabym tańszych zamienników.

      Usuń
  4. Dzięki za ten post. Ujęłaś temat w ciekawy sposób. Fajnie, że pokazałaś zdjęcia z blokowaniem swetrów za pomocą drutów, bo do tej pory myślałam, że tego się nie da zrobić w ten sposób. Moje druty do blokowania Knit Pro powyginały się już po pierwszym blokowaniu chusty, w związku z czym używam tylko tych 3 giętkich. Samo patrzenie na pozostałe, podniszczone mnie denerwuje. Mam też 3 grubsze z marketu. Do blokowania swetrów nie używam drutów, bo w trakcie suszenia odwracam je na różne strony, by nie było zagięć. W dodatku ja lubię swetry dopasowane do figury, a wszelkiego rodzaju zaszewki nie korespondują z długimi drutami, samo rozkładanie i wyrównywanie wystarcza. Co do maty, to używam dziecięcych puzzli z cyferkami, mam dwa komplety i myślę, że to dobry zamiennik pod warunkiem, że nie przeszkadza nam wypadanie cyferek przy każdym rozkładaniu i składaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ja noszę głównie oversizy i nie taliuję swetrów, więc blokowanie drutami ma u mnie większą rację bytu.
      Co do drutów - te nieelastyczne z knit pro nie są może bardzo proste, ale nie powyginały mi się aż tak jak u Ciebie. Staram się za każdym razem sprawdzać którego rodzaju używam, żeby nie pogiąć ich zbytnio.

      Usuń
  5. To ja też się wypowiem, a co :)

    Blokuję wszystko. Odkąd zaczęłam tak mi zostało. Dla mnie blokowanie to zwyczajnie namoczenie w wodzie z eucalanem/odżywką do włosów, a potem odciśnięcie z wody w ręcznikach (ja po takim rulonie tuptam i dreptam w jedną i drugą stronę) i rozłożenie na płasko. Robię już bardzo równo i dokładnie, ale blokowanie czyni cuda. Traktuję tak nawet skarpetki - co prawda jedynie w rękach mocno wyciskam i rozkładam na kaloryferze, ale to daje bardzo dużo. Nie wyobrażam sobie nie zblokować np. chusty ażurowej, albo z pikotkami.
    Nie lubię przyszpilać dużych chust szczególnie z półkola(multum szpilek...), ale efekt jest tego zdecydowanie wart. Swetry przypinam jedynie kilkoma szpilkami, aby mi nie pouciekały proporcje, albo aby otworzyć jakiś ażur/warkocze jeśli są.
    Dla mnie to blokowanie jest jak najbardziej oczywiste i naturalne. Jeśli spędzam nad swetrem miesiąc i ląduje od w różnych miejscach, chodzę też z robótką na miasto, czasem spadnie na podłogę, innym razem położą się na niej koty to nazbiera on tyle kurzu, roztoczy i innego ustrojstwa, że aż prosi się sama o kąpiel. Warto też zrobić to ze względu na wypłukanie nadmiaru barwnika.
    Zwykle blokowałam na ręczniku na dywanie/starym łóżku, ale obecnie muszę obowiązkowo zaopatrzyć się w puzzle. Jedyne miejsce, w którym teraz mogę coś rozpiąć i zamknąć przed kotami ma panele, a nie wyobrażam sobie położyć na nich przemakającego ręcznika. Także ponownie rozglądam się za takim zestawem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takiej hurtowej ilości akrpetek, jaką tworzysz może warto kupić te plastikowe blokery do skarpet?
      Mam patent na półkoliste chusty, ale wychodzi tylko przy takich bez dużej ilości ażurów i z gładkim brzegiem (te, w których nie trzeba robić ząbków). Rozkładam suszarkę do ubrań i przypinam chustę za jej najdłuższy brzeg klamerkami do krawędzi suszarki. Jesli chusta nie ma wielu ozdobników to efekt jest naprawdę zadowalający, bo ciężar mokrej dzianiny wyciąga ją do dołu a góra zachowuje prostą linię. Blokowałam tak np. wszystkei Baskerville.

      Usuń
    2. Do hurtowej mi daleko, ale mam ten plus, że nie robię ażurowych, więc nie potrzebuję mocniej blokować. Zwykłe moczenie i suszenie na kaloryferze daje radę, potem na nogach i tak wygląda super. :) Ale przyznam się, że i tak o tym pomyślałam - albo o zrobieniu swoich z podkładek śniadaniowych z Ikei.

      Dzięki za pomysł z chustami, chyba wypróbuję!

      Usuń
  6. Genialny pomysł z tymi drutami do blokowania swetrów :)
    Blokowanie swetrów przydaje się też w przypadku, gdy jakimś cudem udało nam się zrobić 2 rękawy różnej wielkości albo przód z tyłem odstają w którymś wymiarze (a to akurat łatwo popełnić, gdy w obu częściach używamy różnych wzorów np. gładki tył i ażur lub warkocz z przodu).
    Ja namaczam w umywalce, zostawiam na kilka-kilkanaście minut, otwieram odpływ i grawitacja z wodą robi swoje.
    I zgadzam się z tezą, że jeśli ktoś twierdzi, że nie musi blokować to znaczy, że nigdy tego nie robił. Albo całe życie dziergał z akryli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też moczę w umywalce, jeśli rozmiar udziergu na to pozwala. Zazwyczaj czapki, kominy, małe sweterki itp. :)

      Usuń
  7. Cała Ola w tym poście :) Piękne zdania, wręcz urocze! Zgadzam się ze wszystkim.

    Ja nie mam ani maty, anie specjalnych drutów, ale swetry, czapki, szale, wszystko zawsze blokuje! Nie umiem sobie wyobrazić chodzenia w takim nierównym, wymemłanym, krzywym swetrze... Mam za to "kostkę" materac, taki do spania, piankowy, który składa się na kilka razy i ma się pufę :) Więc póki mam wolne przestrzenie na poddaszu materac leży i nie wadzi.
    Do blokowania swetrów zawsze używam miliona szpilek, nie powiem, że to urocza robota, nie znoszę tego, ale nie umiem sobie wyobrazić by tego nie robić! Nie ma opcji.
    Chusty dopiero mam 3, dwie nie wymagały drutów, ale ta nowa, co właśnie schnie jak najbardziej. Mam kilkanaście starych drutów skarpetkowych i to one mi czasem pomagają. Ale było ich zdecydowanie za mało na tak wielką chustę. Wpadłam na pomysł, że kupię drut w castoramie. No ale kupiłam za cienki chyba (choć wyglądał solidnie), był w rulonie, więc ostatecznie się wyginał, był zbyt plastyczny więc odginał się przy próbie przyszpilenia. 1,5 godziny straciłam i ostatecznie odpuściłam blokowanie tego dnia. Kolejnym pomysłem było kupienie kilku paczek drutów warkoczowych, ale te w najtańszej pasmanterii kosztowały prawie dwie dyszki za 5 sztuk, a ja potrzebowałam z 4 paczek :) Więc bez jaj, nie kupiłam. I już taka smutna w domu siedząc, myśląc co zrobić, gdzie kupię, wpadłam na tak głupi pomysł! Mam fotki, pokażę pewnie za jakiś czas (idealnie trafiłaś z tematem do moich przemyśleń:)). Mamy w domu dwie suszarki na pranie. Jedną nową, świeżutką, solidną i drugą co już ledwo żyje, ale stoi bo czemu nie. I ona ma już tylko kilka pręcików. A te pręciki no normalnie grubością jak druty 3.5 mm! I proste, sztywne jak należy. No to żeśmy urwali z Mateuszem. I działa perfekcyjnie! Więc mimo fajności drutów, o których piszesz, jak widzisz, nie mam już potrzeby kupowania, bo urwę wszystkie druty, oszlifuję troszkę czubki i gotowe! :D

    Co do prania. Moczę wszystko w zimnej wodzie z eucalanem. Każde włókno. Potem lekko wyciskam nadmiar wody w umywalce i owijam w ręcznik. Czasem po nim tuptam, czasem zapomnę o nim na godzinę. I potem blokuję. Nic mi się nie rozciąga, nic się nie psuje. Każda morka wełna się wyciągnie, ale jeszcze nie wydarzyło mi się wyciągnięcie, które by po blokowaniu nie zniknęło. Także ten :).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, nie mogę z Ciebie! Jak ty wpadasz na takie pomysły jak ogołocanie suszarki? xD
      Druty do blokowania są troche cieńsze niż 3,5 mm, moje grubością przypominają druty 1,75-2.00 mm ale jeśli udało się na takich suszarkowych to czemu nie ;) ♥

      Usuń
  8. Ja swetrów nie przyszpilam, ale wiem, że moczenie i suszenie na płasko dodaje urody, więc przy swetrach testowych stosuję bezwzględnie, a przy pozostałych przeważnie, ale bez fanatyzmu (nie mam zwierząt, robótkę noszę zawsze w lnianej torebce i dziergam czystymi rękami). Holsty mają resztki oleju przędzalniczego, to nie wyobrażam sobie nie wyprać gotowej dzianiny przed pierwszym użyciem. Chusty pracowicie upinam (też mam druty KP). Każdą dzianinę po moczeniu odciskam najpierw w rękach (umiarkowanie mocno), a potem w ręczniku i rozkładam/rozpinam na kolejnym ręczniku, który leży na wykładzinie/oparciu sofy/suszarce do prania. Gdybym miała dość miejsca na ustawienie takiego ustrojstwa, to zmontowałabym sobie hap stretcher wedle instrukcji ze strony Kate Davies.
    A propos wspomnianych wyżej skarpetek, to jak wreszcie wydziergam drugie skarpetki w życiu, to nie omieszkam przerobić dwóch czekających wieszaków na blokery (patrz: instrukcja Iwony http://drutoterapia.blogspot.com/2016/04/jak-blokowac-skarpety.html).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też zawsze wyżymam wełniane swetry i jeszcze nigdy nic im się nie stało, może zawsze dziergałam z wytrzymałych włókien. ^^*~~ Mam komplet puzzli dziecinnych ale często sięgam też po ręcznik, natomiast drutów nie mam i raczej nie kupię, chust nie dziergam a swetry ładnie mi się prostują na płasko bez dodatkowego naciągania. Swetry Piórkowe z alpaki z jedwabiem Dropsa odparowałam parownicą w pionie na wieszaku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawałam sę nad kupnem puzli dla dzieci zamiast profesjonalnych, właśnie z uwagi na cenę i dzięki, że utwierdziłaś mnie w moich planach:) Do blokowania kupiłam szpilki ale myślę również o drutach. Wprawdzie nie wpadłam jak Marzenka na pomysł ogołocenia suszarki:) ( chociaż niewykluczone, że skorzystam z patentu:) Apropos Marzenko ile chcesz odstępnego:) Dostałam jednak od mojej babci w ramach "spadku" wszyskie jej proste druty. Babunia mi nie szkodowała bo jestem jedyną wnuczką, która przejęła po niej talenty dziewiarskie, a ponieważ od lat dziergam na żyłkowych to te mogę wykorzystać do blokowania. Tak mi teraz przyszło do głowy czytając post:)
    Jak wypróbuję to dam Wam znać jak się ten pomysł sprawdza:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł! Ale suszarki nie zaszkodzi ogołocić. Grunt by była stara i niepotrzebna. Łatwiej się odrywa :)

      Usuń
  11. Cudowny post :) Jeśli chodzi o blokowanie. Wkładam do miski z wodą, gniotę w rękach, wyżymam, wyciskam w ręcznik i rozkładam sweter na 3 ręcznikach i na suszarce. Nie używam szpilek ani drutów. Po prostu rozkładam na płasko sweter. Mam maty po dzieciach, ale jakoś ich nie używam. Szkoda miejsca na podłodze. A i zdarzyło się,że miałam ślad na swetrze w kształcie małej nóżki. Dlatego sweter suszy się na wysokościach ;) Nie mam doświadczenia w tym temacie, bo jakoś do niedawna nie przywiązywałam dużej wagi do blokowania. Raz zrobiłam sweter z wełny, przymierzyłam i stwierdziłam, że trzeba go spruć bo jest za ciasny. Oczywiście, nie wpadłam na genialny pomysł, żeby go wyprać, naciągnąć i wtedy podjąć decyzję. Wzięłam i sprułam - a teraz żałuję. Człowiek uczy się na błędach :)
    Pozdrawiam ciepło, Marta

    OdpowiedzUsuń
  12. To ja się wyłamię z tych zachwytów. Owszem, temat ciekawy i fajnie, że się dzielisz praktyką i doświadczeniami, ale ten wstęp o krowach i przerzucaniu siana w stodole dość pogardliwie brzmi, moim zdaniem.

    A w temacie: zazwyczaj piorę ręcznie i rozkładam na płasko. Robiłam kiedyś sweter, który wg. opisu trzeba było zblokować przed zszyciem wszystkich części - ciekawostka jak dla mnie, bo z innych opisów takiej kolejności nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten post, jak i większość na blogu jest pisany żartobliwie i z przymrużeniem oka. Myślę, że nie ma się co doszukiwać negatywnych intencji.

      Jeśli chodzi o blokowanie swetra przed szyciem, to robię to zawsze - brzegi są wtedy równiejsze i moim zdaniem łatwiej się szyje. Od razu po blokowaniu też widać, czy sweter jest w dobrym rozmiarze czy nie, wszystkie błędy wychodzą od razu i czasami warto najpierw zblokować i sprawdzić niż męczyć się z szyciem. Szczególnie jeśli się jest taką dupą w szyciu jak ja. Często blokuję też swetry przed robieniem rękawów, najczęściej wtedy, kiedy mam podejrzenie że będę musiała pruć.

      Usuń
  13. Dziękuję za ten post. Jestem posiadaczką zestawu do blokowania z Pro Knit i jestem przeszczęśliwa. Na razie używałam ich do blokowania chust i szali bo sweterków jakoś ostatnio nie dziergałam tzn nie ukończyłam. Maty nie mam używam ręcznika ale może przymierzę się do puzzli gdzieś takie po rodzinie widziałam a dziecię już chyba z nich wyrosło. Pozdrawiam Pstro

    OdpowiedzUsuń
  14. A jaki wzor swetra polecasz dla poczatkujacej osoby?

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!