15 maja 2016

Majowe czasoumilacze

Znikłam dosyć nagle na dwa miesiące... Niewiele przez ten czas dziergałam, nie było też weny, żeby fotografować już zakończone udziergi (a parę ich czeka w kolejce..). Mam nadzieję, że niedługo to się zmieni.  Dziś skończyłam chustę, którą testowałam dla Ani Stasiak. Niecierpliwie czekam aż wyschnie - nieskromnie powiem, że wyszła super! 

Poza chustą męczę od dawna sweter od Brooklyn Tweed - Ondawę. Niestety część muszę spruć więc czeka na odpowiednią chwilę, kiedy już się oswoję z koniecznością prucia i po prostu to zrobię. Jako że pogoda za oknem nieswetrowa i nic mnie nie mobilizuje, bardzo wątpię, że wydarzy się to w najbliższym czasie ;) 

Chwilowo nie mam zdjęć niczego co robię ani żadnego skończonego udziergu, pochwalę się więc zdjęciem, które dostałam od mojej przyjaciółki. Przedstawia mój prezentowy szewronowy kocyk i uśmiechniętego właściciela :)



Słodziak, nie?


Dziś przychodzę do Was z garścią linków i tytułów, które ostatnio mnie zachwyciły i uznałam, że warto je polecić szerszeu gronu :)

Na pierwszy ogień idzie razowy chlebek bananowy - robiłam go już kilka razy i za każdym razem piejemy z mężem z zachwytu. Nadaje się idealnie na śniadania, przekąski, lunch do pracy. W przepisie nie ma dużo cukru a ja nie dodaję go wcale. Łatwo zastąpić składniki, których nie posiadamy, innymi. Dziś np. zrobiłam go z rodzynkami i wiórkami kokosowymi, zamiast przepisowych daktyli i orzechów.


Nadchodzi też sezon szparagowy i sezon grillowy w jednym, więc polecam Wam też niezastąpione szparagi z grilla w szynce parmeńskiej. Szparagi można zrobić jak w przepisie albo podpiec na tacce na grillu. Zamiast jajka polecam sos: 1 łyżka oliwy + 1 łyżka octu balsamicznego + 1 ząbek sprasowanego czosnku + sól, pieprz, zioła do smaku. Połączenie smaków jest nieziemskie.

Mnóstwo czasu spędzam ostatnio na czytaniu (stąd pewnie przestój w dzierganiu) - od kiedy kupiłam czytnik z abonamentem w Legimi, nie mogę się oderwać od książek. Wiem, że miłośnicy książki papierowej darzą czytniki dużą rezerwą (również zaliczam się do tej grupy) ale statystyki mówią same za siebie - od kiedy mam czytnik zawsze pod ręką przeczytałam od stycznia więcej książek niż w ciągu ostatnich dwóch lat. Katalog legimi jest ogromny, koszty niewielkie a oferowany przez nich czytnik InkBook Obsydian jest rewelacyjny i spokojnie może konkurować z Kindlem. 

Właśnie na Legimi znalazłam dwie książki, które chciałabym Wam polecić. Przeczytałam je, bo zaciekawiło mnie to, że obie mają taki sam tytuł, obie zostały napisane przez polskie autorki i fabuła zaczyna się tak samo. Każda jest jednak inna.... Różnią się gatunkiem i poziomem literackim. 
Szeptucha autorstwa Katarzyny Miszczuk to powieść rozrywkowa z lekką nutką fantastyki, genialne, proste, zabawne fabularnie czytadło - wciągnęłam ją w trzy godziny! Druga Szeptucha, napisana przez Iwonę Menzel, to dojrzała powieść obyczajowa ze świetnie naszkicowanymi postaciami, umiejętne studium socjologiczne wiejskiej tkanki z bardzo ciekawą historią na pierwszym planie.





A na koniec chciałabym polecić Wam fantastyczny serial, na który ostatnio natrafiłam - Durrellowie (oryginalny tytuł to The Durrells). Akcja dzieje się przed drugą wojną światową i opowiada o losach wdowy z czwórką dzieci, która z powodów finansowych postanawia się przeprowadzić z Wielkiej Brytanii na Korfu. Zapowiadał się jak zwykły obyczajowy serial rodzinny. Jest natomiast przezabawną, satyryczną opowieścią o bardzo barwnej, dzikiej gromadce (nie mam tu na myśli tylko dzieci) ze świetnie zagranymi, lekko przerysowanymi postaciami.




I to by było na tyle :) Za tydzień znikamy wygrzewać się na pięknych andaluzyjskich plażach i smażyć w równie cudownych andaluzyjskich miastach. Być może uda mi się coś jeszcze napisać zanim wyjedziemy. Adiós!