05 października 2016

Jesienne sprawozdanie

Całe lato dosyć sążnie się opieprzałam, jeśli chodzi o realizację planów dziewiarskich na ten rok. Po wakacjach i skończeniu konfiturowego sweterka jakoś niespieszno mi było sięgać po druty. Oczywiście teraz głowa mi pęka od pomysłów na nowe udziergi i żałuję bardzo, że latem nie zadbałam, by kolejka rzeczy zaplanowanych na ten rok odrobinę zmalała. Próbuję teraz trochę nadgonić ale wiadomo jak to jest - jesienią dni są jakby krótsze i ledwo co usiądę do dziergania, mrugnę dwa razy i już się okazuje że jest północ i czas iść spać.

Z osobistych sukcesów - we wrześniu przysiadłam i udało mi się skończyć sweter Birch Bay. Na razie nie będzie zdjęć bo mam gorsze dni i zero ochoty na bycie fotografowaną ale Marzena obiecała zrobić mi zdjęcia jakjuż mi przejdzie niechęć do obiektywu na co bardzo bardzo ogromnie się cieszę!! Wiecie jakie ona robi piekne zdjęcia, więc kto by się nie cieszył :)

Dodatkowo, chyba w ramach dalszego poprawiania mi humoru, dostałam od Marzeny wzór na sweter Cosy Hubby. To właśnie on zajmuje mi teraz wieczory. I będzie zajmował jeszcze długo, bo męski sweter robiony na drutach 3.0 mm to nie jest przepis na błyskawiczny udzierg. Niemniej jednak dzielnie dziergam, bo obiecałam a poza tym Łukasz ma poważne braki w zimowej garderobie i nieziemsko marudzi.



Zaczęłam ten sweter na L4, pod kołderką w grubym swetrze :) Nie wiem co mi się stało tym razem - zazwyczaj po tygodniowej chorobie sweter byłby skończony i właśnie się blokował ale tym razem nie mogłam znaleźć sobie miejsca w domu, na druty patrzeć mi się nie chciało.... ZGROZA!

Poza swetrem napierdzielam taśmowo sweterki dla dzieci. Niemal wszystkie moje przyjaciółki a także kilka koleżanek oraz jeden kolega z pracy postanowili się rozmnożyć właśnie w tym terminie (porody od listopada do stycznia) więc dziergam, żeby zdążyć z prezentami i przyznam się, że już nie mogę patrzeć na te dziecięce udziergi. Dodatkowo dzierganie dla dzieci, których wymiarów się nie zna zawsze wprowadza do zabawy lekką nutkę niepokoju, przerażenia i konsternacji, której efektem są paniczne telephony do matki z pytaniami typu "Jaki obwód ma głowa noworodka? Porównaj do owocu! Melon Galia??!?!"

Do tej pory nie wiem jak z tą głową, więc zadowolenie z prezentu może być różne ;) Poniżej kardigan i czapka dla małego Jaromira, który chyba pojawi się na świecie jako pierwszy z listy oczekujących :)





Dane techniczne:

Sweterek: Baby Vertebrae
Druty: 3.0 mm
Włóczka: Włóczki Warmii, Mirella w kolorze Miętowa herbata
Zużycie: 0,65 motka.

Choć mam już trochę motków Mirelli w domu, to jednak ten był pierwszym, który przerobiłam. Samą włóczką jestem pozytywnie zaskoczona. Nie jest tak milusia jak np. Malabrigo Sock ale absolutnie spełnia standardy miłego merynosa nadającego się na dziecięce ubrania.

Starałam się wcelować w wymiary noworodka ale jak wyszło to się jeszcze okaże. Kolor jest trochę odjechany ale mama Jaromira lubi zielony a poza tym potrzebowałam chwili oddechu od wszystkiego co jest szare - obecnie mam na drutach 6 projektów nie licząc dziecięcych sweterków i wszystko toto jest szare. Na szczęście tym razem mogłam odrobinę poszaleć ;)


A jak Wam mijają przygotowania do jesieni?

28 komentarzy:

  1. Śliczny ten zielony komplecik. Mogę cię pocieszyć, że ja też zawsze mam problem z dziecięcymi rozmiarami mimo, że modelka pod ręką :)
    A moje przygotowania do sezonu jesienno-zimowego w toku. Właśnie zaczęłam skarpetki, czapkę i sweter także tego... dzieje się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie trochę pocieszyłaś :)
      Miłego jesiennego dziania! :*

      Usuń
  2. Obwód głowy średniego noworodka (3800 g, 56 cm) wynosi35 cm, obwód klatki piersiowej 36 cm. Pozdrawiam - Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Dłubię czapę i tęsknie to swetrów. Już wybrałam motki na Trevora Joji :)
    A powiedz Ty mi - czy robisz Hubbego lewymi?:)
    I co do jesieni mam takie same odczucia. Bardzo ją lubię, ale jednak te krótsze dni średnio mi się podobają.. jakoś nie mam czasu na nic!
    Do zobaczenia!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to akurat rzędy skrócone były, więc chwilowo lewa strona była w użyciu :)
      Właśnie robię rękawy, korpus zostawiłam na potem :P Może szybciej pójdzie ;D

      Usuń
  4. Z mojego własnego doświadczenia wynika że jeśli chodzi o czapki dla noworodków to bardzo ciężko trafić w punkt bo dzieci nie rodzą się z jednakową wagą i wymiarami więc chyba w takim przypadku najlepiej o czapki elastyczne i dłuższe, przykład to moja własna córka która urodziła się drobna i taka już pewnie będzie więc spokojnie może nosić czapkę którą nosiła rok temu mając kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzór na czapkę odgapiłam od Ciebie, licząc na to że jej rozciągliwość będzie działać na plus w przypadku nietrafionego rozmiaru. Mam nadzieję, że się uda!

      Usuń
  5. Kolor świetny. Komplet napewno spodoba się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo popieram odejście od kolorów baby dla maleństwa 😊 i zdrowia życzę dużo, żeby druty mogły śmigać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Co prawda dla dziewczynek dziergam rózowe sweterki, bo zawsze mam mnóstwo różowych włóczek po swoich swetrach ale tym razem trafili się sami chłopcy. Dziergam dla 5 chłopaków więc mogłam pokombinować z kolorami.

      Usuń
  7. Uwielbiam ciuszki dla dzieci, ale z powodu niepokojów i rozterek, o których wspominasz ograniczam się tylko do kocyków:-)
    Życzę zdrowia i szybkiego nawrotu dobrych dni:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja zazwyczaj robię tak samo ale na pięć czy sześć kocyków bym się nie porwała ;))

      Usuń
  8. Bardzo jestem ciekawa, jakie masz pomysły na jesienne i zimowe dzierganie... co skradło Twoje serce :-)
    Sweterek i czapeczka dla maleństwa cudowne!
    A ja wczoraj skończyłam sweter dla siebie i... wyprałam go w pralce :-) Na szczęście sfilcowało mi się "tylko" wykończenie ściągaczy... ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, może napiszę o tym posta! :)
      Super, że sweterek przeżył pralkę! Ja też często tak piorę - pozwalam sobie na to z Malabrigo Sock, bo całkiem nieźle po przygodzie w pralce wygląda.

      Usuń
  9. Super kolorek ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrówka:) Ostatnio trzy tygodnie byłam chora i na nic nie mogłam patrzeć.Nie przejmuj się Wszystko wróci do normy. Zielone cudo zachwycające:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Komplet git! Kolor w dechę, a sweter na trójkach...czekam na koniec :)
    Witaj!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też jesień zaskoczyła, a niby coś tam dziergałam i dziergałam cały czas :D Ale komplet dla bobaska śliczny, kolory bardzo mi się podobają, a czapka na pewno będzie dobra, wydaje się bardzo elastyczna. Swoją drogą to ciekawe, jakie masz doświadczenia z Włóczkami Warmii - ja też niedawno przerobiłam swój pierwszy motek od nich i wydawał mi sie z kolei bardziej miękki niż malabrigo sock. Ale fajnie, że mamy jednak coraz więcej tych włóczek do wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że Malabrigo Sock jest bardziej śliski a Mirella mechata? :)

      Usuń
  13. U mnie przygotowania do jesieni załatwiłam wiosną i latem, zrobiłam pięć Piórkowych z Dropsa i mam w czym chodzić. Za to jak tylko jesień przyszła - ta porządnie zimna na początku października, to mnie zastopowało kompletnie... Nie mogę się do niczego zabrać, ani do drutów, ani do szycia, objadałabym się tylko, może idzie zima stulecia?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam piórkowy w planach ale odleciał w kosmos ten pomysł i nie wiem kiedy do mnie powróci. Odpoczywaj sobie i objadaj sie, wena sama wróci :) Kiedyś musi!

      Usuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!