30 stycznia 2016

Idź głupi styczniu w cholerę!

Żegnam cię styczniu, najdziwniejszy i najmniej zorganizowany miesiącu z całego mojego dotychczasowego życia. Nie dawałeś mi spać, ćwiczyć, normalnie fukcjonować, odebrałeś mi wenę do dziergania i wolny czas. Zgiń, przepadnij w odmętach historii!

Niby nic się działo, niby nic się nie stało, ale ostatni miesiąc sam w sobie był jednym z najbardziej posranych momentów w moim życiu. Nie przeczytałam ani jednej książki, nie zaczęłam żadnej nowej robótki, nie miałam żadnych fajnych pomysłów na nowe udziergi, chęci na wychodzenie z domu (do kina, na spacer, na wycieczkę) żadnych, nie zaglądałam na ravelry, na blogi, nic nie napisałam... w dużym skrócie był to gówniany miesiąc. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że luty będzie lepszy :)

Wiele na to wskazuje, bo przyszły do mnie nowe, piękne włóczęta - aż się ślicznotki proszą, żeby im nadać nową formę :) Mam też parę pomysłów na nowe udziergi, kilka zaplanowanych prezentów dzieciowych... mam nadzieję, że dam radę wyjść z tego marazmu! Wróciłam na przykład do zaczętego już jakiś czas temu swetra, jeszcze ze dwa motki i będzie gotowy! A najlepsze jest to, że większą część rękawów już mam - powstały na początku :)




Dziś udało mi się zrobić zdjęcia (bardzo zaległe) chusty, którą skończyłam dwa tygodnie temu. Chusta Frozen Shawl powstała jako test dla Suvi. To moja druga chusta dziergana według jej wzoru i muszę powiedzieć, że bardzo mi przypadły do gustu jej projekty, szczególnie ze wzglęgu na kształ gotowych chust - bardzo lubię kopnięte, wydłużone trójkąty. Służą lepiej niż standardowe i można się nimi kilka razy omotać. 

Proszę Państwa... Oto Frozen Shawl!





Dane techniczne:

Wzór: Frozen Shawl by Suvi Simola
Druty: 3.5 mm
Włóczka: DIC Everlasting Sock, kolor Rain Cloud
Zużycie: 1,77 motka

Chusta jest piękna, szara i dłuuugaśna, czyli taka jak lubię :)



Wiem, że mam sporo zaległości blogowych, między innymi nierozstrzygnięty finał naszej zabawy 12 czapek w 1 rok... Obiecuję, że już niedługo opublikuję wyniki. Wybaczcie opóźnienie - moje życie się mnie nie słucha, olewa moje plany i biegnie sobie jak chce :)

38 komentarzy:

  1. To dobrze, że się kończy ten styczeń. Dla mnie też był chaotyczny i pełen nerwowości. Jeszcze początek lutego mam stresujący a potem to już otwieram głowę,łapię oddech i wszystko już będzie ok! Bardzo dobrego lutego kochana! Wychodzimy na prostą! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za ciebie kciuki i oby było już z górki! Uściski :)

      Usuń
  2. Czytałam post i się brechtałam, bo mój styczeń był taki sam ! Pociesza mnie myśl ze właśnie odchodzi w niebyt! Chusta sliczna szara długa i wspaniała! Wyluzuj się, czekałysmy tyle na wynik zabawy to poczekamy jeszcze chwilę, czekanie nie zabija.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebyt to zdecydowanie najlepsze miejsce dla takiego miesiąca. No może jeszcze odbyt ;))) Do dupy ze styczniem! Witamy luty! Słoneczko wychodzi, pogoda lepsza no i w końcu jakoś jaśniej, człowiek może się nacieszyć 15 minutami jasności między wyjściem z pracy a dotarciem do domu.

      Usuń
  3. Chusta wygląda fantastycznie, ta włóczka służy wzorowi zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczna chusta. Ale bardzo ciekawa jestem swetra, który dziergasz. Piękny kolorek :) No i ładne przeplatanki :) Mam nadzieję, że w lutym się wyrobisz. Jest krótszy od stycznia ;) Kopnij kogo tam trzeba i do dzieła! Trzymam kciuki! :)
    Pozdrawiam ciepło, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa tego swetra, mam nadzieję, że wyjdzie dobrze bo mi ostatnio coś nie po drodze z dzierganiem swetrów, wszystkie wychodzą nie takie jak miało być. Trzymaj kciuki :)

      Usuń
  5. Luty będzie piekny Olu- uszy do góry. Twoja chusta jest codna, a sweterek zapowiada się interesująco. Nic dwa razy się nie zdarza, więc takiego stycznia juz nie bedzie:-) Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ola, u nas nie było tak źle, ale coś w tym styczniu dziwnego było, jakoś wysysał nastroje i energię...
    Chusta jest świetna. Jeśli miałabym nosić (i może wydziergać) to tylko taką. Kształt idealny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jeśli chusta spełnia Twoje wymagania to już najlepszy komplement :))) Mam nadzieję że i dla ciebie luty będzie dużo fajniejszy!

      Usuń
  7. Piękna ta chusta! Ja mam tylko mniejsze trójkąty, ale taka dłuższa faktycznie musi być super, skoro można się nią bardziej owinąć :)
    Życzę Ci w takim razie lepszego lutego! Kopa energii, weny i czasu na realizację :D ja póki co siedzę jak na szpilkach, bo w piątek mam obronę na studiach... ale później tydzień błogiego lenistwa <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki za obronę! Będzie dobrze :)
      Pozdrawiam! Poleniuchuj też za mnie ;)))

      Usuń
  8. Thank you for your kind comment in my blog :)
    Well, I do not have a loom my own, I can weave in a private studio. My next time is 8th February. I try to go there in every second month. Weaving is so beautiful but also a hard work as we are weaving a huge stole about 7-8 hours in one day to be finished. But I love it and need to practise a lot :)
    By the way, love your finished object too!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you Nina! I don'e have any weaving studio near here, so for now learning how to weave (and actually doing it) is in "to do someday" zone. ;)

      Usuń
  9. swietna chusta, tez takie lubie i az zainteresuje sie wzorem a jutro juz luty i bedzie lepiej, napewno, to wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna chusta, to również mój ulubiony kształt. Pozdrawiam i donoszę, ze już za kilka godzin luty.

    OdpowiedzUsuń
  11. Skądś to znam, ale mam wrażenie, że u mnie prawie każdy miesiąc tak wygląda.
    Na pocieszenie dodam, że stycznia już nie ma, a lutego będzie mniej, więc za dwa mrugnięcia pojawi się wiosna! :)
    Polecam pachnące świeczki, dobre seriale i pieczenie ciast.


    Buziaki i tulaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię piec ciasta ale potem mąż na mnie krzyczy, że musi to wszystko jeść i tyje ;))) Hihi. Czekam na wiosnę z ustęsknieniem.... Ściskam!

      Usuń
  12. Styczeń w tym roku dla mnie też nie był udany więc łączę się w bólu. Za to chusta bardzo udana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że te "ciemne" miesiące - począwszy od listopada - są po prostu przygnębiające. Ja najgorzej znoszę listopad... Olu - postaraj się robić sobie drobne przyjemności każdego dnia, może to troszkę ułatwi przejście przez te ponure dni :)
    Sweter zapowiada się wspaniale! Czekam z niecierpliwością na jego zdjęcia!
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko znoszę ciemne miesiące ale ta zima mnie wykończyła! Sweterek wychodzi całkiem całkiem, nie mogę się doczekać aż go skończę! Buziaki!

      Usuń
  14. Z całego serca życzę Ci, aby kolejne miesiące wynagrodziły Ci ten koszmarny styczeń.
    Chusta cudna ! Przepiękny wzór - bardzo mi się podoba Twoja wersja.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Już jest luty, już będzie dobrze :) Za chwilę wiosna zawita, dni będą coraz dłuższe i powróci lepszy nastrój. Sweterek zapowiada się cudnie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna chusta:)) Ale jeśli takie cudo nie poprawia Ci nastroju, to już trzeba czekać na wiosenne słoneczko. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie dobierasz wzory do włóczek, świetna chusta! Sweterek zapowiada się bardzo ciekawie, kończ szybko i się pochwal:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaka piękna! A kolory - boskie! Bardzo podoba mi się ten prześwitujący róż :) Świetna chusta ;)

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!