30 września 2015

Czapka wrześniowa / 12 czapek w jeden rok

Zdążyłam! :)
Mamy ostatni dzień września (uff!) a ja Wam przedstawiam moją wrześniową czapkę. Czapka jest mega uroczakiem - ma piękny wzór i odstraszający jesień kolor :)



Wzór tu cudna czapka Hermiony z ekranizacji szóstej części Harrego Pottera. Sprawdzałam i wyglądam w niej trochę gorzej niż Emma Watson w swojej... Kto by pomyślał? ;)

Wzór: Hermione ♥ Ron (darmowy!)
Druty: 3.5 mm
Włóczka: Malabrigo Sock w kolorze Light of Love, 60 gram, dziergałam podwójną nitką.

O smutku! - chyba do końca się nie zgrałyśmy z moją Hermioną. Myślałam, że dojrzałam już do takich mocnych kolorów na jesień i zimę... ale niestety nie, dlatego czapka jest do wzięcia. Powoli zamykam sezon na róż, ciągnie mnie znów do szarości... Będę się z różem przepraszać wiosną :)



Swoje wrześniowe czapki możecie linkować do 10 października. A w październiku ostatnia, dwunasta czapka wyzwania. Mam mały plan na losowanie spośród uczestników wyzwania z małą nagrodą. Co Wy na to? Macie jakieś pomysły jak uświetnić zakończenie naszego wyzwania?

Byłoby super, gdyby każda z nas w poście z październikową czapką poczyniła małe podsumowanie wyzwania :)



24 września 2015

Komin niespodzianka

Tak mi się ułożyły kolory w kominie, że wygląda jak dwa w jednym. Z jednej strony prawie cały fioletowy a z drugiej strony brązowy :) Zauważyłam to w trakcie robótki, ale nie chciałam ingerować - tak też jest fajnie.






Nie będę się rozpisywać, bo już zrobiłam sporo takich i sporo ich też pokazałam na blogu. Kończę właśnie wrześniową czapkę i następny post będzie o niej :) Wpadłam też w jesienny szał i zaczęłam swetry - sztuk 4, wszystkie aktualnie w produkcji więc żadnego nie przybywa szybko.

Przygotowania do jesieni trwają! A u Was? :)

16 września 2015

Landryna


Ewidentnie przechodzę okres różowy w swojej twórczości dziewiarskiej. Sporo różu już przez moje druty przeszło, sporo różowych moteczków czeka grzecznie na półkach na przerobienie a ja wciąż nabywam nowe motki w tym pięknym kolorze!

Co ja poradzę, że brunetkom dobrze w różu?! :)


Jakiś czas temu zgłosiłam się do testu dla Agaty, który - jak prawdziwa dupa wołowa - zakończyłam jako ostatnia i po terminie... 

Tak właściwie, to dumna i blada skończyłam sweter 1,5 tygodnia po otrzymaniu wzoru - akurat trafiło się choróbsko i L4 i miałam dużo czasu na dzierganie. Niestety w dniu, w którym skończyłam swoje "wolne" odkryłam, że zupełnie spieprzyłam ażur. Coś źle przeczytałam, coś pokićkałam i wyszło zupełnie nie to, co miało wyjść. Ostatecznie sweter udało mi się skończyć w ubiegły weekend. Brawo ja!

Przedstawiam Landrynę, czyli energetyczną wersję Mistyaire!




Jak można zauważyć, sweter ma na każdym zdjęciu inny kolor :) Wynika to z tego, że ten melanż jest w wielu miejscach przetykany żarówiastym różem i aparat czasami nam świrował :) 

Bardzo jestem zadowolona z tego sweterka, bo właśnie czegoś takiego potrzebowałam w szafie. Forma jest dosyć prosta a nieskomplikowany ażur na dole przyjemnie ją przełamuje. Pewnie nie zdążę się nim nacieszyć tego lata, ale na następne będzie jak znalazł :)




Dane techniczne:

Wzór: Mistyaire
Druty: 3,5 mm i 3.0 mm

Najlepszy z tego wszystkiego jest fakt, że zużyłam TYLKO 2 MOTKI!!!! Albo to są jakieś czary albo schudłam ;)

I na koniec piękny ażurek!


Agata, jeszcze raz wielkie dzięki za możliwość testowania sweterka!

10 września 2015

Codzienny ♥

Jeszcze w sierpniu zgłosiłam się do testu tego pięknego szala. Zazwyczaj nie zgłaszam się do testów, bo mam bardzo mało czasu na dzierganie i zawsze się boję, że nie dotrzymam terminu... ale tym razem deadline był odległy a po drodze wakacje :)


Był to jeden z najprzyjemniejszych urlopowych udziergów, jaki pamiętam. Duże połacie oczek prawych i lewych alez małym urozmaiceniem pomagają się zrelaksować i odpocząć od bardziej zaawansowanych prac dziewiarskich.




Włóczka to cudowna Mechita od Malabrigo, ta sama z której robiłam ostatnio pokazywaną czapkę. Pogoda we Wrocławiu jest w kratkę, więc już mogę go nosić i bardzo chętnie to robię. Jestem bardzo zadowolona zarówno z samego szala jak i wełny. To singiel, więc spodziewałam się mechacenia ale nic takiego nie widzę. Jedynie końce szala delikatnie się zmechaciły ale miały do tego absolutne prawo, bo szal ostatnio tylko zarzucam i te końce tak sobie majtają na wszystkie strony :) 

Poniżej parę zdjęć na ludziu, żeby pokazać i ciekawy kształt i długość szala. A jest ogromny, ma prawie trzy metry! Zdjęcia nie są zbyt piękne, za późno się zebraliśmy i już się robiło ciemno na dworze.


O tak właśnie sobie majtam tymi końcami :)




Dane techniczne:

Wzór: Everyday, test dla Żeni (SweaterFreak na Ravelry)
Włóczka: Malabrigo Mechita w kolorze Plomo, 2 motki
Druty: 4,5 mm (przez przypadek - myślałam, że biorę ze sobą 4.0 mm i takie polecam)

Wzór absolutnie polecam! I to nie tylko dlatego, że go testowałam :)) Naprawdę uważam, że jest warty uwagi. Na koniec mam dla Was głupkowate zdjęcie pod tytułem "No zrób żesz w końu jakąś normalną minę!", z dedykacją dla męża :*



 A Wy już planujecie/dziergacie swoje jesienne komplety?

08 września 2015

Florence & Bruised Ego - najpiękniejsza z par!

Co może powstać w wyniku współpracy Niebieskiego Szopa z PolkaKnits?
Sweter idealny! ♥


Jakiś czas temu poprosiłam Paulę o zaprojektowanie wzoru swetra, który podkreśli wszystkie atuty włóczek Lilou. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Delikatny, kuszący, kobiecy w swojej prostocie - no ideał!
Paula wybrała na swój sweter Lilou Merino Fingering w kolorze Bruised Ego, cudne połączenie wrzosów, śliwki i szarości. Muszę przyznać, że przy okazji ostatniej dostawy zamówiłam kilka kolorów specjalnie by pasowały do Florence - te nowości to Amethyst, Pomegranate i Coquette.
Wzór Pauli możecie kupić na Ravelry, koniecznie zajrzyjcie też na jej bloga!

Ogromne podziękowania dla Pauli za pomysł, pracę i cudne zdjęcia ! :***
Jak Wam się podoba?

06 września 2015

Czapka sierpniowa / 12 czapek w 1 rok

Z lekkim poślizgiem prezentuję czapkę sierpniową. Miałam taki plan, żeby ją wydziergać na wakacjach, ale zabrakło mi włóczki, musiała więc poczekać na powrót do domu. 

Wzór jest bardzo prosty więc idealny dla melanżowych włóczek, pięknie wyeksponował kolory. Wełna to Mechita, nowa baza w ofercie Malabrigo - nie mogłam się doczekać, żeby ją wypróbować! Jest cudowna w dotyku, mięciutka i ma bardzo głębokie barwy. To singiel ale superwash, więc nie spodziewam się dużych problemów z mechaceniem. Nitkę przerabiałam podwójnie, żeby czapka była gruba i ciepła :) Wybrałam dla siebie kolor Plomo. Na zdjęciu wyszedł niebieskawy ale w rzeczywistości to szaro-fioletowy bez niebieskiego odcienia. 


A na szyi mam testowy szal, ogroooomny otulacz w którym jestem zakochana i najchętniej już bym go nosiła :) Pokażę go w następnym poście.



Informacje techniczne:

Wzór: Barley
Włóczka: Malabrigo Mechita w kolorze Plomo, pół motka, przerabiana podwójnie
Druty: 4.0 mm

Myślę, że to będzie moja ulubiona czapka w tym sezonie! :) Mechita jest idealna na czapki, mam nadzieję, że puchaty singiel będzie mnie chronił przed mrozem i wiatrem :)


Swoje sierpniowe czapki możecie linkować poniżej do 20 września.




02 września 2015

Tymonowy kocyk

Z uwagi na zatrzęsienie koleżanek w ciąży mogę się wyżywać artystycznie w obszarze dodatków dziecięcych :) Ten kocyk powstał błyskawicznie - ależ szybko dzierga się od paska do paska! Natomiast później już było trudniej - wciąganie i ukrywanie nitek zajęło mi 3 godziny a zbieranie się do zrobienia zdjęcia jeszcze dłużej.

Kocyk wyszedł superzasty, gdyby nie był przyobiecany chętnie bym go sobie zachowała :)




Kolory trochę z kosmosu, na każdym urządzeniu wyświetlają się inaczej. Kocyk wykonałam z Drops Cotton Merino - 50% bawełny i 50% wełny z merynosa. Dzięki dużemu dodatkowi wełny będzie ciepły a jednocześnie można będzie prać go w pralce.




Informacje techniczne:

Włóczka: Drops Cotton Merino, 7 motków - 2 szare i po 1 na każdy kolor
Druty: 4.00 mm



Ufff.... To jeden z wielu projektów skończonych przed urlopem lub w jego trakcie i w końcu doczekał się zdjęć. Niedługo kolejne, w tym sierpniowa czapka. Nie zapomniałam!

A w Niebieskim Szopie pojawiły się moteczki Lilou z nowej dostawy, serdecznie zapraszam na zakupy!

EDIT: Na śmierć zapomniałam wspomnieć, że włóczka z kocyka pierwotnie przeznaczona była na pewien cudnej urody sweter, a mianowicie Emmanuelle.


Niestety odpadłam na wrabianym panelu żakardowym... No cóż, nie da się być idealnym we wszystkim! ;)