31 maja 2015

Czapka majowa / 12 czapek w jeden rok

Uuuups!

Czapka majowa nie powstała :( Najpierw był brak weny - ani wzory ani włóczki nie przemówiły do mnie tym razem i nie krzyczały "zrób mnie, zrób mnie!". A potem... potem zaczęłam jednego takiego strasznie wyczerpującego dziada, którego Wam pokażę całkiem niedługo. Bo teraz role się odwróciły i to ja wykańczam dziada a nie on mnie.. 

A ja już planuję czapkę czerwcową, którą - być może - wykonam w dwóch egzemplarzach, tak żeby uczynić zadość wyzwaniu :)

A swoje majowe czapki linkujcie o tu:



29 maja 2015

Wielkie milczenie i zaproszenie na wspólne dzierganie w parku


Moje wielkie milczenie chyba dobiegło końca. Ostatnio nie miałam zupełnie weny na pisanie pomimo sporej ilości wolnego czasu za co Was przepraszam, bo jestem Wam winna zarówno wyniki mojej rozdawajki jak i post o czapce majowej... Ech..

Obiecuję się poprawić w ten weekend!

Nie mam wiele do pokazania - przez ostatni miesiąc dziergałam Boxy ale nie udało mi się go jeszcze skończyć, brakuje oczywiście rękawów. Trzeba przyznać że takie oversizy z rzeką prawych oczek są raczej wymagającym dziergadłem - mi co prawda nie przeszkadza takie monotonne dzierganie, ale przerobiłam już tyle oczek, że mam wrażenie, że spokojnie wyszłyby z tego dwa mniejsze swetry.

Zrobiłam też komin dla przyjaciółki (tak, wiem! komin w lecie...), który właśnie się suszy i blokuje i pewnie w weekend będę go mogła Wam pokazać. Pora roku niekoniecznie sprzyja noszeniu takich części garderoby ale mam coś na swoje usprawiedliwienie ;)


Pomarudzę Wam więcej w następnych postach a teraz czas na ogłoszenie! Razem z Marzeną zapraszamy na wspólne dzierganie w parku z okazji Międzynarodowego Dnia Publicznego Dziergania. Spotkanie odbędzie się w południe 13 czerwca w Parku Staromiejskim (koło Teatru Lalek). Jeśli pogoda nie dopisze, spotykamy się w kawiarni Borówka koło Renomy.  A pogadać z nami o tym i dołączyć do wydarzenia można pod tym linkiem na Facebooku. Zapraszamy oczywiście również osoby spoza Wrocławia. Mamy nadzieję, że mała odległość miejsca spotkania od Dworca Głównego (5-10 minut spacerem) ułatwi poruszanie się po miejście :)

Zapraszamy!

 

11 maja 2015

Baskerville w tysiącu kolorów

Zrobiłam na szybko zdjęcia maminej chusty. Nie wyszły najpiękniejsze, ale nie chce już mi się polować z aparatem na dogodny moment. Zanim ogarnę obiad, siebie i mieszkanie po powrocie z pracy, to okazuje się, że najlepsze światło już dawno uciekło. Chusta na każdym zdjęciu ma inny kolor, z uwagi na to że raz było słońce, raz jakąś chmurkę przywiało, oświetlenie cały czas się zmieniało i kolory na zdjęciach razem z nim :)

Mogę się pochwalić chustą jeszcze przed Dniem Mamy, bo moja mama ani na bloga ani na mojego facebooka nie zagląda i to nie z powodu barier technicznych - po prostu raczej nie jest zainteresowana tym jak rozwijam swoje hobby, mimo że sama dzierga. Jak się okazuje ma to swoje plusy :) 





Chusta jest półokrągła, składa się ze środkowej, ozdobnej części i dwóch gładkich boków. Jest bardzo pomysłowa i jej dzierganie sprawiło mi wiele radości. Na pewno zrobię takich kilka. Generalnie ten wzór przeznaczony jest na włóczkę grubości DK, ale moim zdaniem w Socku wygląda cudownie. Nabrała takiej lekkości i delikatności, jakich nie mają projekty z grubszej włóczki.





Na chustę potrzebowałam 1 motek Malabrigo Sock i odrobinę drugiego (tylko tyle mi zostało po ostatnim swetrze). Robiłam do samego końca, zużywając wszystko co miałam. Wcale bym się nie obraziła, gdyby chusta była większa - myślę, że taka z 2 motków byłaby idealna.

Jak możecie zauważyć, zrezygnowałam z koronkowego borderu chusty i zakończyłam ją garterem. Uznałam, że przy tak pstrokatej włóczce (każdy motek był z innej parafii a w tej chuście są końcówki 3 różnych motków) dodatkowy element mógłby zaburzyć kompozycję :)

Dane techniczne:

Wzór: Baskerville
Druty: 3,5 mm
Włóczka: Malabrigo Sock, 1 motek i trochę






A następną chyba zrobię z Mechity :) Zobaczcie jakie cudeńka do mnie przyjechały :)) 



Mechita to zupełnie nowy rodzaj włóczki od Malabrigo. To singiel o grubości sock, niesamowicie miękki i puszysty, przyrównywany do Tosh Merino Light (tylko tańszy :P). I jak na razie, włóczka jest dostępna tylko w Niebieskim Szopie :) 

01 maja 2015

Na dzień mamy

Postanowiłam na maksa wykorzystać długi weekend majowy i usiadłam do.. dziergania. Wiadomo. W tamtym roku dałam ciała i nie zdażyłam mamie wydziergać zaplanowanego prezentu na czas, dlatego tym razem zabrałam się za to szybciej i jestem już na ukończeniu chusty, którą planuję podarować mamie 26 maja. 

A poniżej szybkie kanapowe zdjęcie tego, co tworzę;



Wzór chusty to Baskerville. Podpatrzyłam ją lata temu u Ani i od tej pory zawsze miałam ją gdzieś z tyłu głowy. Czekała na swój czas dosyć długo :)

Włóczkę wybrałam sobie - jak na ten projekt - za cienką i stąd lekkie opóźnienie w procesie twórczym. Uparłam się, żeby wykończyć Malabrigo Candombe, które mi zostało po poprzedniej robótce no i mam... dziergam chustę przeznaczoną na DK z Socka. Pierwotnie chciałam zrobić ją z Zarzamory, ale ktoś mi ją świstnął ze sklepu zanim zdążyłam się zorientować i musiałam zmienić plany. 

Chusta niestety nie dziegra się tak szybko, jakbym chciała, choć na pewno szybciej, niż by powstawać mogła, gdyby pogoda na majówkę jednak dopisała. A tak jest zimno, szaro i deszczowo, siedzę na kanapie i nie wychylam nosa z domu. Nie ma żadnych grilli i innych rozpraszaczy, które od dziergania mogłyby oderwać. I powiem Wam, że zajefajnie jest móc sobie dziergać jak za oknem wieje i rzuca żabami :)