30 marca 2015

A guzik!

Miałam nic nie pokazywać.. aż do otwarcia sklepu, ale nie wytrzymałam... Przyszły moje piękności :)





Każdy inny i niepowtarzalny a co jeden, to ładniejszy ;))



Pokazuję tylko dwa kolory, muszę przecież zachować choć część tajemnicy :) Już niedługo guziole będą dostępne w moim sklepie :)

29 marca 2015

Pierwszy sweterek Brunona/Leona*

*negocjacje w kwestii imienia trwają ;)

Skończyłam sweterek dla syna przyjaciółki. W planach jeszcze drugi, robiony identycznym wzorem, ale muszę najpierw odpocząć po tej pierwszej miniaturce. 




Małe formy są super, ale te mini-rękawy robione na okrągło byly koszmarne. Generalnie nie znoszę robić rękawów a im mniejsze tym większa katorga. Robiłam je na raz, z jednego motka i wyrobiłam go do końca. Gdybym miała więcej wełny zrobiłabym dłuższe.. wydaje mi się, że mogą być za krótkie. No cóż, mogłabym dofarbować ale nie udałoby mi się osiągnąć takiego samego koloru.. 

Druty: 3.0 mm
Wełna: Norweska wełna z zapasów, farbowana samodzielnie




Pamiętajcie, że mija marzec i czas na dzierganie marcowych czapek :) Swoje czapki możecie linkować pod tym postem.

24 marca 2015

Zajawka

Milczę zawzięcie, ale dalej cierpię na twórczą niemoc. Nie znalazłam nadal tego jedynego, cudnego projektu wartego mojej uwagi, dziergam więc małą wyprawkę dla synka mojej przyjaciółki, który przyjdzie na świat w lipcu.

Na pierwszy ogień poszedł Newborn Vertebrae. Zdjęcia z głównej strony projektu jakoś nie powalają, ale wystarczy odpowiednia włóczka i sweterek może wyglądać tak....

Zdjęcie STĄD

Planuję zrobić dwa, jeden z mojej farbowanki a drugi właśnie z Malabrigo Sock Candombe - jak ten u góry. Pierwszy już prawie skończyłam, ale nie mogę się zabrać za mikro-rękawki. To jakaś mordęga :)

A drugą część prezentu będzie stanowił kocyk Umaro, projektu Jareda Flooda. Myślałam, żeby zrobić go z włóczki Paris Dropsa. Byłabym wdzięczna za Wasze opinie na ten temat, bo jeszcze nic z tej włóczki nie robiłam. A może polecacie na kocyk jakąś inną? Zależy mi na tym, żeby przyszłej mamie było łatwo ten kocyk utrzymać w czystości :)


A na koniec... Mała zajawka tego, co niedługo pojawi się w sklepie... 


:)


11 marca 2015

Czapka marcowa / 12 czapek w jeden rok

Dobrze, że ostatnim razem zrobiłam hurtowo zdjęcia, bo inaczej nie dałabym rady zaprezentować Wam marcowej czapki. Padłam chora i nie wychodzę z domu od dłuższego czasu. A czasami nawet i z łóżka. Dzięki temu mam czas rozwijać się druciarsko i filmowo, czytelniczo już mniej, bo oczy mi łzawią i ciężko się czyta... Jakieś wyjątkowo uparte grypsko.

Przez ten przymusowy pobyt w domu skończyły mi się seriale i musiałam sięgnąć po coś nowego. Oglądam niezbyt dobre romansidło, serial nazywa się Outlander i opowiada o dziewczynie z XX wieku, która przeniosła się w czasie do osiemnastowiecznej Szkocji. Strasznie naciagany i szmirowaty trochę, ale wciąga i dobrze się przy tym robi na drutach :)) Zaczęłam dwa swetry, jeden dla siebie a drugi dla Łukasza, ale oba są zapchajdziurą w czasie poszukiwania TEGO CZEGOŚ, nowego projektu, który zwładnie moim sercem. Poza czapkami oczywiście, bo tych mam całą kolejkę :)

Nie mogę się zdecydować, co teraz. Czekam na te moje ukochane włóczki i wiem, że jak tylko przyjdą to najpewniej rzucę się na nie i będę miała ogroomny problem, żeby wrzucić je do sklepiku i ewentualnie się z nimi rozstać :) Znając życie, do głowy przyjdzie mi wtedy miliard projektów, po jednym na każdy rodzaj i kolor tych piękności... A na razie posucha... Sama nie wiem czego szukam, co mi potrzebne... co chciałabym mieć.. ciężko dojść do ładu z własnym niezdecydowaniem :)

Moja marcowa czapka na szczęście była łatwym wyborem, wydziergałam ją w dwa dni i jestem z niej mega dumna :)




Miałam z nią trochę przebojów, bo okazało się, że dwa motki włóczki Drops Merino Extra Fine, to za mało na jej skończenie... a ja nie miałam więcej... Z pomocą przyszła mi włóczka Cascade Heathers.. Jest odrobinę grubsza i ma nieco inny odcień, ale już kończyłam czapkę i była mi potrzebna na ostatnie kilka rzędów, więc nie widać zupełnie różnicy. Musiałam za to kombinować i rozpocząć zamykanie oczek szybciej niż we wzorze. Mimo wszystko czapka wyszła ogroooomna. 



Wzór: Favorki
Druty: 4.0 mm
Wełna: Drops Merino Extra Fine, kolor 05

Wzór jest przepiękny! Muszę trochę odpocząć od przeplatanych warkoczy, ale na pewno kiedyś do niego wrócę! Jestem pewna, że gdyby było na tyle zimno, żeby nosić czapkę, to wszyscy by mi jej zazdrościli :)))

Pani Kozie też się podoba:



Ale Kurczakowi było bardziej do twarzy :)))




Ta czapka jest piątą, marcową czapką w wyzwaniu 12 czapek w jeden rokDodajcie swoje czapki poniżej, używając guzika 'Add your link'.



08 marca 2015

I ♥ Wheaten (martwa Arabella)

Długo mnie tu nie było, bo kończyłam baaardzo angazujący i czasochłonny szal. Miał być przerywnikiem dla innych projektów i nie spodziewałam się go skończyć przed następną zimą, ale w pewnym momencie strasznie się wkręciłam i już chciałam go mieć!

Oto Wheaten z włóczki grubości fingering, drugie wcielenie martwej Arabelli.






Myślałam, że będzie za krótki ale wyszedł idealny do omotania :)




Dane techniczne:

Wzór: Wheaten, wersja fingering wrap
Druty: 4.0 mm
Włóczka: Arwetta Classic




Wzór jest przepiękny. Szal po namoczeniu wyszedł ogromny i blokowanie było wyzwaniem. Nie mam pojęcia, ile motków zużyłam, ale zostało mi jeszcze trochę sprutej ze swetra i parę nieruszonych motków w zapasie.

A poniższy tryptyk zgłaszam na konkurs 'głupawkowy' do Marzeny :))



Teraz czas na coś wiosennego... niestety nie za bardzo mam pomysł co to mogłoby być... Zaczęłam więc sweter z alpaki dla Łukasza :) Znów szary u mnie króluje :))

A już niedługo marcowa czapka!