24 października 2015

Podsumowanie wyzwania i konkurs - 12 czapek w jeden rok

Czas zapierdziela jak szalony... Minął niemal rok od czasu, kiedy ogłosiłam nasze czapkowe wyzwanie. Najwyższa pora, żeby kończyć październikową czapkę (już niedługo ją pokażę!) i napisać parę słów podsumowania zabawy.


Trochę liczb i o tym jak się bawiłyśmy

Zaczęło się od ponad pięćdziesięciu osób w listopadzie a - póki co - skończyliśmy na 21 wrześniowych czapkach. Całkiem sporo osób w naszym postanowieniu wytrwało :) W międzyczasie dziewiarki się wykruszały ale też pojawiały się nowe. Wiem o przynajmniej kilku osobach, które wyzwanie z nami zaczęły dopiero w styczniu i kończą (o ile dadzą radę) w grudniu tego roku.

2014
listopad - 57 zgłoszeń
grudzień - 51 zgłoszeń
2015
styczeń - 50 zgłoszeń
luty - 44 zgłoszenia
marzec - 37 zgłoszeń
kwiecień - 37 zgłoszeń
maj - 23 zgłoszenia
czerwiec - 22 zgłoszenia
lipiec - 17 zgłoszeń
sierpień - 20 zgłoszeń
wrzesień - 21 zgłoszeń
październik - ??? :)

Dostawałam wiele sygnałów, że bardzo Wam się zabawa podoba. Było kilka dziewiarek, które dzięki wyzwaniu zrobiły swoje pierwsze czapki, było również kilka początkujących osób, którym udało się poprzez wspólne dzierganie czapek poznać nowe techniki i rozwinąć swoje umiejętności - wszystkim Wam serdecznie gratuluję i dziękuję za udział w zabawie!
Było też kilka osób, które zbyt serio potraktowały wyzwanie. Raz zostałam zmieszana z błotem (mailowo i anonimowo oczywiście) przez inną osobę za to, że nie zrobiłam majowej czapki. Dostałam takiego maila, że zaczęłam się zastanawiać czy nie zacząć dzwonić po szpitalach dla psychicznie chorych, bo może im ktoś uciekł :) Innym razem ktoś mi "nakapował" na koleżankę, że zrobiła kwietniową czapkę w marcu i powinna być wyrzucona z wyzwania :P Część pań nałogowo robiących czapki  pytała, czy mogą zaliczyć wyzwanie w jeden miesiąc, robiąc 12 czapek i co za to dostaną(!). A przecież nie o to chodziło :)

Co mi dało wyzwanie '12 czapek w jeden rok'?

Dla mnie to zabawa była prawdziwym wyzwaniem, ponieważ zanim zaczęliśmy niezbyt lubiłam czapki robić a jeszcze mniej lubiłam je nosić. Dzięki temu wyzwaniu udało mi się "rozczapkować" i stworzyć kilka naprawdę pięknych czapek, które będę nosić aż się rozsypią - bardzo miło jest dla odmiany nie marznąć w zimie w głowę. Teraz żadna czapka mi niestraszna! Przy okazji mniej-więcej wiem ile oczek potrzebuję nabrać na czapkę z wełny o grubości sport, dk, worsted czy bulky - przerobiłam je wszystkie!

Moją najulubieńszą czapką wykonaną w ramach tego wyzwania była Altea hat wykonana z Malabrigo Sock w kolorze Candombe - ma najfajnieszy dla mnie kształt i pasuje do większości moich płaszczy i kurtek. Noszę ją najchętniej ze wszystkich.




Zaraz po Altei miejsce na podium ma moja sierpniowa czapka BarleyMalabrigo Mechita w kolorze Plomo. Głównie za sprawą jej poziomu miękkości i kizialności.



Choć bardzo dobrze bawiłam się w ramach tego wyzwania, to jednak cieszę się, że dobiegło końca. Wszystkim się można zmęczyć, robieniem czapek również. Jak trochę odpocznę, na pewno wrócę do swojej kolejki na Ravelry - czeka na mnie około 30 kolejnych cudnych czapek, których wzory odnalazłam dzięki wyzwaniu :)


Co robimy dalej i o prezentach oczywiście.

Jako że rok spędzony na realizowaniu wyzwania to nie byle co, postanowiłam przygotować małą niespodziankę. Udział w zabawie końcowej mogą wziąć osoby, które:
  • podlinkują na dole swojego posta, stanowiącego podsumowanie zabawy (może to być post z ostatnią, październikową czapką lub osobne podsumowanie, jeśli nie zdążysz zrobić październikowej)
  • bawiły się z nami przez większą część wyzwania (jeśli nie udało ci się zrobić kilku z 12 czapek to nic straconego!)
Jeszcze nie wiem, w jaki sposób wybiorę tę jedną z Was, której przypadnie nagroda. Być może będzie to losowanie, choć kusi mnie też by wybrać samodzielnie. Zobaczymy :)

A do zgarnięcia jest ceramiczna miska na motek :)






Linkować swoje posty można do 20 listopada. Po tym terminie ogłoszę kto jest szczęściarą :) UWAGA! Każda z Was może podlinkować tylko jeden post!






23 komentarze:

  1. Dziękuję za super zabawę! Dała mi mega kopa robótkowego! Serdecznie Cię pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. To była świetna zabawa, w której co prawda uczestniczyłam głównie jako kibic i oglądacz, ale pomysł był znakomity, a ja też się przekonałam, że czapki mogą być prawdziwymi dziełami sztuki dziewiarskiej :). Jestem jedną z tych osób, które chyba trochę zbyt serio potraktowały zasady wyzwania - nie wyrobiłam się w czasie z czapką grudniową i uznałam, że wobec tego odpadam z gry. Tak czy owak naoglądałam się pięknych czapek i to mnie zachęciło do wznowienia własnej produkcji.

    PS. - mam problem z rozróżnianiem tych grubości worsted, DK, sport itd - może jako specjalistka od włóczek zechciałabyś kiedyś napisać taki post - ściągawkę na ten temat ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, te grubości wymyśliła zagranica, która używa jednostki WPI (wraps per inch) czyli ilości owinięć włóczki na cal. Fingering ma 14 a bulky 7. Rzekomo mierzy się je również na podstawie próbki ale to mi się akurat wydaje zupełnie niemiarodajne, bo przecież każda z nas dzierga inaczej.
      Według mnie te grubości mają bardzo dużo wspólnego z ilością metrów na 100 gram i ja je rozpoznaję w ten sposób. 400-350 metrów to zazwyczaj fingering, okolice 300 metrów to sport, 260-220 to DK, 220-190 worsted, 190-150 aran, poniżej 150 będzie bulky i super bulky. Oczywiście te liczby mogą się odrobinę zmieniać, w zależności od rodzaju włóczki.

      Usuń
    2. O matko, te owinięcia porządnie mnie przestraszyły, nic z tego nie zrozumiałam...
      Z grubsza coś tam kojarzyłam, że bulky to najgrubsza, potem aran, worsted itd, ale te metry nie zawsze mi się zgadzały, więc myślałam, że to chodzi o coś innego. Ale owinięć na pewno nie przyswoję. Dzięki za wyjaśnienie, będę się trzymać tych metrycznych odniesień :)

      Usuń
  3. Ja też skończyłam wyzwanie 12-czapek-w-1-rok! Nie ominęłam żadnego miesiąca :-] choć były trudne momenty, ale też bywało z górki :-] Dziękuję i cieszę się mogłam wziąć udział w takiej fajnej zabawie.
    Ps. Rozśmieszył mnie tekst o takiej jednej co doniosła na drugą, że zrobiła kwietniową czapkę w marcu, ha ha ha, to chyba musiało być jakieś dziecko z podstawówki :-DD. A ta co się czepiała w e-mailu, że się spóźniasz z czapką, niech spada na szczaw. To wyzwanie, to przyjemność i zabawa, a nie jakiś obowiązek. Wiadomo, że każdy też prowadzi swoje dorosłe życie i nie zawsze może znaleźć czas na wszystko. Każdy to rozumie. Nie przejmuj się jakimiś zgredami. Pozdrawiam i ściskam i zapraszam do obejrzenia moich skromnych czapeczek :-]]]

    OdpowiedzUsuń
  4. Olu- pieknie dziękuje za wspaniałą, czapkową zabawę:-) Pomysł znakomity, a czapek....nigdy dosć:-) Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Popukałam się w czółko, czytając o tych wielce przejętych. Chyba nie do końca załapały, o co w tym wszystkim chodzi ;)
    Post z podsumowaniem szykuję niebawem :) Nie wiem, czy wliczałaś mnie (dawałam znać tylko na fb - w wydarzeniach, nie na blogu), ale systematycznie uczestniczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to mnie zastanawia skąd ludziom takie dziwne pomysły przychodza do głowy. Nie uczestniczyłam w ZABAWIE, tylko podczytywałam posty i od razu było wiadomo że tu chodzi o fun. Żeby zrozumieć inaczej trzeba myśleć inaczej (?). Dzięki wszystkim za radość oglądania udziergów. Pozdrawiam.

      Usuń
  6. Ola i ja dziękuje za wspaniały rok czapki. Cudowna zabawa, pełna nowych wyzwań, osiągnięć, związanych z nieznanymi oczkami, wzorami pisanymi po angielsku, dylematami jaki wzór wybrać na dany miesiąc. Cudownie było to przeżywać i wszystko to Twoja sprawka. Dziękuje Ci za to z całego serca warto było.

    OdpowiedzUsuń
  7. nie brałam udziału w zabawie , choc mnie kusiło:) swietny pomysł swoją droga.. a ludzie.. ludzie to są jednak powaleni hihih

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyzwanie było rewelacyjne, a Twój wpis mnie rozbawił.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam wszystkie kobietki, które wzięły udział w tym wyzwaniu :) dla mnei zrobienie własnej czapki to chyba marzenie ściętej głowy ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. O, ta dogrywka do 20 listopada to coś dla mnie! Jak się zacięłam, to skutecznie, na pół roku. Ale za to jak się odblokowało, to leci ;) Jedna czapka zawędrowała dziś na FB, na stronę wyzwania, a druga dostała powera na drutach. Przy czym ta druga jest dla mnie pewnego rodzaju wyzwaniem, mój pierwszy test wzoru. Pomyśleć, że pierwsza czapka w wyzwaniu była w ogóle moją pierwszą wydzierganą...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajny wpis! Ja mam gotową czapkę październikową, muszę tylko zrobić wpis. To była świetna zabawa!!!!
    Pozdrawiam cieplutko,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyznam, że wyzwanie mi się spodobało, ponieważ baaardzo lubię dziergać kolorowe czapki. Nie miałam problemów z wymyślaniem kolejnej - samo leciało.
    Twój pomysł na wyzwanie był świetny. Myślę, że choć minął rok ja nadal będę je robić :-) Chociaż mam nadzieję, że bardziej się zmotywuję też do większych projektów.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję za wspaniałą zabawę. Dzięki Tobie głowy w moim domu mają się w co przyoblec. Pozdrawiam serdecznie wszystkich wytrwale biorących udział.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja tam Olu fajnie się z Wami bawiłam i poznałam dzięki Tobie wiele fajnych Dziewczyn z blogów na które przy okazji trafiłam. Było bardzo przyjemnie śledzić Wasze czapki i zaglądać, co wymyśliłyście tym razem. Dzięki Wam nakręcałam się do robienia i do fajnych zdjęć, żeby Wam pokazać i w ogóle nie robiłam tego dla żadnej nagrody, bo to moja pasja i tak będę dalej kręcić. Właśnie skończyłam dwie nowe czapki, bo sezon w rozkwicie i wrzucę i nie wiem, czy nie dodam naszego logo bo mi się podoba i pozdrawiam Ciebie Olu i wszystkie wspaniałe Czapkarki Dwunaste!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za zorganizowanie motywującej zabawy :) Dodałam swój link, ale do rozdawajki się nie zgłaszam, mam miskę na włóczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pokazałam 10 czapek.
    Zrobiłam ich o wiele więcej, ale jakoś tak się w tym roku nie składało, by je wszystkie sfotografować i pokazać. Zdobyłam jednak nowe doświadczenie. To też ważne. Bo przecież "panta rei".
    Dziękuję autorce projektu za możliwość udziału w zabawie.
    Choć nie dotrwałam do końca, to nie traktuję tego jako porażki :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie wszystkie włóczkomaniaczki :)
    http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam wszystkich, którzy wzięli udział w wyzwaniu! :) to nie na moje możliwości na razie,niestety ;)
    Ale chciałbym tylko cichutko zapytać, gdzie można kupić taką śliczna miseczkę? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. W końcu zrobiłam swoje podsumowanie. Ola jeszcze raz dziękuję za super wyzwanie, spaniałą zabawę i niekiedy emocje sięgające zenitu (o jacie jutro kolejny miesiąc się zaczyna a ja nie mam czapki) :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję Ci za zabawę! :)) Wytrwałam choć czerwiec i lipiec były bezczapkowe ... No i tyle cudownych czapek to nigdy nie widziałam. Przede mną otworzyły się kolejne drzwi :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również dziękuję chociarz moja ostatnia troszkę się opóźniła ale jest
    http://szalonydrucik.blogspot.com/2015/11/leukada-czapka-1212.html
    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny biorące udział w Twoim wyzwaniu, zabawa była przednia, moc wrażeń w podglądaniu konkurencji;) I duuuużo twórczej inwencji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!