17 stycznia 2015

Baj baj Harvest!

Kiedyś miałam taki piękny sweterek...


...ale już go nie mam :) Był śliczny, ale w ogóle w nim nie chodziłam. To właśnie dzięki niemu odkryłam, że nie znoszę niezapinanych kardiganów... W ramach porządków z UFOkami i innymi zajmowaczami miejsca poszedł do sprucia.  Trochę żal, bo wiadomo - mnóstwo pracy i te zarwane wieczory, żeby dokończyć rękawy... Ale po co ma leżeć samotny, porzucony w szafie?

Teraz wygląda tak:



Nie mam na razie pomysłu, na co go przerobić. Przeglądałam projekty z mojej kolejki na Ravelry, ale jakoś żaden do mnie nie przemówił w kontekście tej wełny. Może polecicie mi jakiś sweterek?

Harvest to nie jedyna ofiara mojego świątecznego amoku. Zrobiłam generalny porządek we włóczkach i już nawet mogę powiedzieć, że wiem co posiadam (!) oraz co zrobię z większej części moich zapasów. Wszystkie UFOki, do których straciłam serce zostały sprute, ich miejsce zajęły przewinięte równiutko motki (dorobiłam się nawijarki).

W raz z nowym rokiem przyłączyłam się do dziewiarskiego wyzwania Maknety - 15 projektów w 2015 roku. Bardziej z chęci zrobienia czegoś nowego i rozwoju, niż z możliwości czasowych, bo mam przecież jeszcze moje wyzwanie czapkowe :)) Zobaczymy jak mi pójdzie. Na pewno będę łączyć poszczególne punkty, bo nie dam rady zrobić 15 projektów i jeszcze innych planowanych projektów...




Przyłączacie się? A może już coś wydziergałyście w ramach tego wyzwania?

25 komentarzy:

  1. A ja z kolei jak już noszę swetry, to zawsze rozpięte ;)
    ciekawe, co wymyślisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś kochałam kardigany, ale teraz zdecydowanie bardziej wolę pulowerki. Coś pokombinuję :)

      Usuń
  2. Myślę, że ta włóczka będzie pięknie wyglądać w tym http://www.ravelry.com/projects/jojilocat/majuga Zapinany jest!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam o Twoim Stormwindzie ;)

      Usuń
    2. Tak, Stormwind jest dobrym pomysłem :D

      Usuń
  3. Fajna ta włóczka. Myśl, planuj, dziergaj i pokazuj!
    Nie podejmuję się tych wyzwań ale trzymam kciuki za Ciebie. Dasz raaaadę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nowe wcielenie tej włóczki chyba wszyscy trochę jednak poczekamy, bo plany na najbliższy miesiąc albo dwa już mam. Ale postępy pokażę na bieżąco :)

      Usuń
  4. Sweterek był śliczny i świetnie leżał... aż chciałoby się powiedzieć "jaka szkoda...". Ale włóczka w motkach prezentuje się tak zachwycająco, że nie mogę się doczekać co z tego stworzysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, wiem.. ale dam mu nowe życie ;) Kiedyś! ;)))

      Usuń
  5. Na pewno coś fajnego wymyślisz .
    Wyzwanie kuszące :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne to wyzwanie! Czekam na recenzję nawijarki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nawijarka to fajna rzecz, ale bez parasolki to nadal raczej gadżet niż przydatne urządzenie. Za to bardzo nadaje się i ułatwia prucie :)) Jeszcze nigdy tak szybko nie prułam!

      Usuń
  7. Gdzieś zniknął mój komentarz, więc piszę jeszcze raz, Jakoś tak żal mi tego pięknego sweterka, ale przecież dasz tym włóczkom nowe zycie i z całą pewnością wyczarujesz z nich coś pięknego. A wyzwaniu Maknety sprostasz napewno. Pozdarwiam ciepło. Ela

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja z malabrigo candombe kończę właśnie Breakwater Cecily Glowik Macdonald :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyglądałam się temu sweterkowi jakiś czas temu ale mam go w planach w innej wersji kolorystycznej :)

      Usuń
  9. Witaj w klubie, w zasadzie w połowie :p bo ostatnio chodzi mi po głowie sprucie mojego ynisa... ale żal, bo to pierwszy i w dodatku nawet mój wzór. Teraz próbuję zrobić coś z riosa i klapa. Jakiś marazm dziewiarski mnie dopada. Siedzę na ravie i nic do mnie nie trafia.:/

    Ciekawe cóż będzie z tego granaciku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem jak to jest... Harvest to tez był mój pierwszy pełnowymiarowy sweter i bardzo mi go było szkoda. Leżał niemal rok, zanim się zdecydowałam na ten drastyczny krok. Ale teraz jakoś mi lżej.

      Usuń
  10. A mi się bardzo ten sweterek podobał ale skoro leżał to dobrze, że go sprułaś i zrobisz z tej pięknej włóczki coś nowego, jeszcze piękniejszego :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez się podobał :))) Ale wałki na brzuchu eksponował, więc musiał odejść!! :)

      Usuń
  11. Sweter był bardzo ładny, ale jeśli nie używany to nawet dobrze, że zyska nowe życie :-) Troszkę Ci zazdroszczę, że się z tym uporałaś. Sprułaś co trzeba, zaplanowałaś co się będzie działo. Ja na razie nie mam do tego głowy. A plany robótkowe zmieniają się u mnie jak w kalejdoskopie. I zaczętych rzeczy mam chyba teraz z 7... buu... Ale gratuluję determinacji i trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo dojrzewałam do tych porządków... To też nie była łatwa decyzja bo jak już sprujesz to nie ma odwrotu :) prucie zajmuje pół godziny a zrobienie swetra miesiąc :D Czasem trzeba dać sobie czas na podjęcie takich decyzji :)

      Usuń
  12. Trzymam kciuki za Twoje wyzwanie. Zastanawiałam się nad tą zabawą z Maknetą, ale chyba nie dam rady :/ Super, że robisz porządki z ufokami. Ja już też się za to zabrałam :) Zaglądniesz? :)
    Pozdrowionka, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chyba nie dam rady :) Ale spróbować nie zaszkodzi :))

      Usuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!