29 września 2014

"Sama sobie zrobię!" 2

Zapowiadany miliard lat temu chodniczek doczekał się światła dziennego i błysku fleszy :)

Miałam do niego kilka podejść i większość z nich nie była sukcesem... Trochę się z szydełkiem nie lubimy, słabo się znamy i nie zawsze możemy się dogadać. Ja bym chciała coś fajnego a wychodzi niestety coś innego - krzywego albo brzydkiego jak cholera. Jakiś problem z komunikacją jest między nami...

Przedstawiam chodniczek/dywanik/matę łazienkową (jak kto woli). TADAM!



Ciutkę krzywy. Mam straszny problem z blokowaniem Zpagetti, więc tego nie robię - suszę go na płasko na tarasie jak jest słońce.

Kiedyś popełniłam coś podobnego, ale prostokątnego. Zgapiłam wzór z tego zdjęcia:

Zdjęcie pochodzi stąd


Nie mam go już, bo nie dość, że był jeszcze bardziej krzywym szkaradzieństwem niż ten okrągły, to jeszcze bardzo brzydko się sprał kolor czarny w praniu i wyglądał jeszcze gorzej, o ile to w ogóle możliwe. 

Fajnie się robi ze Zpagetti, ale w praniu mnie nieco rozczarowało - czarny się spiera a na białym wyskakują gdzieniegdzie niebieskie wybarwienia. Jeśli kiedykolwiek zatęsknię za szydełkiem (?!) i zdecyduję się kupić tę włóczkę, to wybiorę jakiś wzór w ciapki, nie będę ryzykować z jednolitymi kolorami.   

A jakie są Wasze opinie na temat tej włóczki?

27 września 2014

Lawendowy prezent i poszukiwania testerki ciąg dalszy

Wcięło mnie ostatnio na dłużej... Miałam wiele na głowie i żadnego nowego udziergu do pokazania, toteż milczałam :) W ciągu ostatniego tygodnia pojechaliśmy samochodem w podróż do Holandii (niedługo miliard zdjęć z wyprawy!), więc znalazłam trochę czasu na dzierganie w samochodzie. Mam rozpoczęte dwa projekty, ale niestety oba na etapie 'omatkoilejeszczedokońca'. 

Przed wyjazdem, w ubiegłą sobotę bawiliśmy się na ślubie mojej przyjaciółki. Teraz, jak już jest po wszystkim, mogę nareszcie pokazać zamówiony specjalnie na tę okazję dodatek do głównego prezentu, który wykonała Ola z bloga Uroczy detal. Ola robi przepiękne rzeczy a w woreczkach zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jeśli któraś z Was jeszcze jakimś cudem nie trafiła na Oli bloga to baardzo gorąco polecam zajrzeć!

A oto one, woreczki z lawendą, z wyszytymi inicjałami J i E od imion pary młodej :)

Zdjęcie jest własnością autorki woreczków

Zdjęcie podkradam Oli, ja niestety w ferworze pakowania na ślub i podróż zupełnie zapomniałam zrobić swoich...


Ps. Aktualnie testuje się mój rybacki komin i już niedługo opublikuję go na Ravelry. Trochę mi wstyd, bo zbierałam się do spisywania tego wzoru przez ponad miesiąc, ale jak już się zebrałam to poszło szybko i udało mi się to zrobić w jeden wieczór. Brakuje mi jednej testerki - wybrana osoba wycofała się. Jakieś chętne, które dałyby radę w 1-2 tygodnie?



Pozdrawiam!