29 czerwca 2014

Weekend w Pałacu Wojanów


Dziś będzie dużo zdjęć, mało tekstu i ani słowa o dzierganiu (no może jedna wzmianka!) :) 




Weekend spędziliśmy na weseleniu się, w przepięknym, zielonym i spokojnym miejscu - Pałacu Wojanów po Jelenią Górą. Przyjęcie było bardzo udane a pogoda dopisała. Norweska panna młoda zaskoczyła wszystkich gości złożeniem przysięgi w języku polskim. Potknęła się tylko na jednym słowie, ale każdy musi przyznać, że "związek" nie jest najprostszym wyrazem do wymówienia :) 




Zdjęcia młodej pary nie wrzucam, niech zachowają anonimowość. Pokażę Wam za to naszą głupawkę :)






A potem było już tylko gorzej... :)




A już w następnym poście....




... albo i nie. Zobaczymy. Rękawy idą mi strasznie opornie. 


27 czerwca 2014

O pewnym lisku i mężu-łasuchu

Zaczynałam ten post pięć razy... Po ostatnim skapitulowałam i musiałam sama przed sobą przyznać, że nie jestem na tyle elokwentna, żeby opisać odpowiednio to cudo, które do mnie przyjechało...

Cudo, czyli poduszka uszyta przez Kasię z bloga Bee In QuiltsLand.

zdjęcie pożyczone z bloga Bee In QuiltsLand

Kasia robi przedmioty niezwykłej urody, dobiera małe skrawki materiału i zszywa je tak, że aż szczęka opada, głos w gardle więźnie a mózg odmawia współpracy i nie podsuwa słów, które mogłyby oddać honor tym zajebiście fajnym rzeczom, które spod jej zdolnych rąk wychodzą... Najbardziej zazdroszczę dzieciakom Kasi, które śpią opatulone zewsząd tymi cudownościami!

Jeszcze jedno zdjęcie autorstwa Kasi - zbliżenie na liska:



A teraz pora na moje fotki i poduchę w jej naturalnym, salonowym środowisku:



Komponuje się idealnie!

Jak może zauważyłyście, poduszka jest nieco bardziej wymiętolona niż na zdjęciach Kasi. Złożyło się na to wiele czynników - mizianie, głaskanie, miętolenie, mizianie raz jeszcze... Przeżyłam też chwile grozy, w wyniku których poszewka musiała się udać w odwiedziny do wnętrza pralki. Efekt całej akcji jest taki, że moja (dużo) młodsza siostra + keczup to połączenie, które już nigdy nie wydarzy się w moim mieszkaniu :)


Druga strona :)

Razem z poduszką dostałam coś pięknego i coś słodkiego :)



Cukierasy opakowane tak, że aż żal było papier rozrywać... Po rozerwaniu naprawdę żałowałam, bo mój mąż dorwał się do słodyczy i tyle je widziałam... Nie powinnam być zdziwiona, bo to nie pierwszy raz :) Krówki z MagicLoopa też mi zajumał, zanim się zdążyłam zorientować co się stało. Pomiędzy jedną a drugą krówką znikającą w jego paszczy dowiedziałam się, że (cytuję!): "jak dają takie dobre cukierki, to może kupuj sobie te włóczki częściej!". 
... a potem wszystkie krówki znikły.


Kasiu, dziękuję Ci raz jeszcze za najpiękniejszą poduszkę świata! :)

Zakochana właścicielka :)

Ps. Bardzo Wam wszystkim dziękuję za słowa wsparcia pod poprzednim postem. Jest coraz lepiej :)

05 czerwca 2014

Obmierzła marudnoszarzastość

To taki stan, kiedy w mózgu jest marudno, pochmurno, szaro i ponuro i nic się nie chce, i nic nie cieszy.

Kiedy od trzech dni boli głowa i po powrocie z pracy nie ma siły na absolutnie nic. Kiedy pryszcze wyskakują plutonami a szafa, choć pełna, nie zawiera ani jednej takiej rzeczy, w której nie czujesz się jak mamut i brzydal. Kiedy po wizycie u fryzjera stwierdzasz, że lepiej by było podciąć sobie włosy samemu przy pomocy nożyczek do cięcia kurczaka i garnka. 

W makijażu wygląda się gorzej niż bez. Zupy albo są obrzydliwe albo się przypalają, udany obiad stanowi niecodzienne wyzwanie a wyjście poza dom i szczęśliwe spędzenie czasu z dala od kanapy i internetu wydaje się nierealne i tak dalece odległe. W sklepach nic nie ma ładnego, w domu nie ma nic ciekawego, w bibliotece i księgarni nie ma żadnej interesującej książki, która zachwyci choćby okładką. Okna robią się brudne a po podłodze zaczynają latać wielkie pierzasto-kurzaste potwory. 

Robótki się nie udają, wzory się nie wrzucają same na druty, włóczki się nie podobają... 

Mąż nie może już słuchać marudzenia.


Mam tak od miesiąca. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Gapię się godzinami w internety, jem i śpię.





Wczoraj coś drgnęło. Dostałam przemiłą wiadomość od Kasi i niedługo przyjedzie do mnie najładniejsza poduszka świata. Bardzo się ucieszyłam! Pierwsze rzeczywiste i szczęśliwe uczucie od dawna. 

Świeci słońce, choć miała być burza. Staram się wyjść ze skorupy. 




03 czerwca 2014

Dla wszystkich fanów Gwiezdnych wojen oraz/lub dziergania w ciemności!


Muszę podzielić się z Wami tym, co znalazłam!


Instrukcje, jak to cudo zrobić i zostać prawdziwym Dziergającym Jedi znajdziecie na Instructables - o tutaj!. Palec do budki kto ma męża inżyniera i zrobi drugą parę dla mnie ;))))