26 listopada 2014

Prawie bez słów...






Oto co zostało z Arabelli. Na stos z nią!


19 komentarzy:

  1. Przykro mi...
    Ale teraz to będzie już tylko lepiej :-) Czego Ci z całego serca życzę.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przykra sprawa. Oby ten drugi początek okazał się lepszy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie lubimy tego... Ale dla pocieszenia Ci napiszę, że ja mam do sprucia dwa nietrafione swetry... Uszy do góry, druty w dłoń i do dziergania biegusiem goń!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ Makunko, mnie wcale nie pocieszają niepowodzenia innych dziewiarek! :) Współczuję dwóch neudanych swetrów.... Mój drugi jeszcze leży, czeka aż pozbędę się złudzeń, że da się go uratować.

      Usuń
  4. Nawet nie wiesz, jak ja Cię rozumiem.Zrobiłam na zamówienie sweter cały w plecionkę irlandzką, który prułam trzy razy. Wysłałam, ale wrócił do mnie, bo raglan się nie podoba, więc znowu prułam. Najchętniej zrobiła bym to samo co Ty, ale nie mogę. Życzę Ci udanego drugiego podejścia. Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam Cię, nie zdecydowałabym się zrobić komuś swetra na zamówienie...

      Usuń
  5. Serdecznie współczuję! Ściskam Cię w myślach. To co teraz postanawiasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zwłok Arabelli zrobię chyba duuuży szal. Szale są proste, urocze a ich najlepszą cechą jest to, że nie mogą wyjść za ciasne lub za luźne. Szal mnie nigdy nie oszuka.

      Usuń
  6. Szkoda, że nie można lajkowac po bym pokochała komentarz Makunki! <3
    Nie łam się! ja mam ze 3 zezwłoki czekające na prucie.. :(
    jak straciłaś serce do tego modelu, to do niego nie wracaj, tylko przesuń w kolejce inny wymarzony, wyczekany sweterek na pierwsze miejsce! na pewno będzie lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo... chyba już do niego nie wrócę. Przynajmniej nie w tym życiu... Sweterki na razie odpuszczam, zaczęłam robić kolejny ale wygląda jak dupa zza krzaka. Okazało się, że kolory które pięknie wyglądały ze sobą w motkach niekoniecznie współpracują w robótce. Sweter wyglądał jak ukradziony z pomocy dla powodzian... ;(

      Usuń
  7. Na stos, niech ma!!! Pewnie Ci ulżyło:))))) No to teraz będzie już tylko lepiej, zarzucaj na druty i niech szybko i bezproblemowo się dzieje:))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Taaak... Wczoraj zrobiłam to samo... Proces twórczy musi być okupiony cierpieniem, tylko wtedy powstanie coś naprawdę pięknego - to jest jedyne pocieszenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. A wiesz? Kolejne dzieło będzie o wiele wieeele fajniejsze!:) ..a szal czemu nie?! Zawsze się przydaje taki opatulacz:) ..a gdyby włóczka przypominała Ci o tym przykrym zajściu, zrób z niej coś jeszcze lepszego - mam na myśli daj komuś np:) ..może na sercu się zrobi ciut lżej..? I dodatkowo będzie satysfakcja gwarantowana:) ..i pewnie jeszcze uśmiech:)
    Serdeczności ślę:) będzie dobrze!:)
    Pozdrawiam:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurcze! Ale jesteś dzielna!

    OdpowiedzUsuń
  11. łączę się w smutku ... ;) ale chyba masz rację, stos to najlepsze dla niej miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczuję. Bo to i pracy twórczej dużo i czasu straconego wiele. Ale nie zniechęcaj się. Może inny projekt wpadnie ci do głowy?

    OdpowiedzUsuń
  13. Wściekłość pewnie sięgała zenitu ale nic to co nas nie zabije to nas wzmocni :) Następczyni będzie na pewno świetnie się prezentować.
    Ja właśnie wczoraj się zreflektowałam, że mam rozpoczętych 6 robótek i to całkiem sporo przerobionych a z tego 4 do sprucia :) Nie wiem jak to się stało bo nigdy nie rozpoczynałam następnej zanim nie skończyłam jednej. Zagalopowałam się.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ehhh... ale za to śliczna włóczka gotowa na nowy projekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niespruty moteczek wylądował juz na drutach. Resztę wełny będę musiała wyprostować, żeby ładnie wyglądała w nowej robótce..

      Usuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!