24 listopada 2014

Mała forma będąca przerywnikiem między porażkami swetrowymi

Po moich ostatnich przebojach z Arabellą odpadłam zupełnie i straciłam ochotę do dziergania. Podobno małe formy są najlepsze na smutki i pomagają pogonić niemoc twórczą :) Spróbowałam.

Prułam trzy razy na samym początku, ale nie zniechęciło mnie to. Robiłam z grubej włóczki, na drutach 4.0 mm, więc po Arabelli to była bardzo miła odmiana. W niedzielę trafiła się niezła pogoda, wyszło słonko i pierwszy raz od dawna było widać niebo więc udało się zrobić całkiem niezłe zdjęcia :)




Jestem z niego bardzo zadowolona, ale raczej nie zatrzymam go dla siebie. Komin robiłam z myślą o tym, że dam go komuś w prezencie lub sprzedam. Chętnie zrobię taki sobie ale moje wymarzone kolorki akurat wyszły ze sklepu i nie wiadomo kiedy wrócą. Czekam więc :)



 
Zastanawiam się czy nie zostać na troche dłużej przy dodatkach i olać na jakiś czas robienie swetrów. Po zblokowaniu okazało się, że Arabella nie jest za mała. Zostały mi do zrobienia rękawy, ale ten sweter dostarczył mi takich wrażeń, że już nie mogę na niego patrzeć, wiec nie sądzę, żeby powstały szybko... Przydałaby mi się ghost knitterka :) Ktoś, kto dokończy za mnie rękawy i odda mi piękny, gotowy sweter :)) Pamiętacie post Bryzeidy na ten temat? Pomogła komuś uratować sweter dodając do niego warkocz :) To jest dopiero nisza na rynku dziewiarskim! :)

31 komentarzy:

  1. Komin superowy! Ładne kolorki. Co do swetra - u mnie też są straszydła, które czekają na szczęśliwy finał. Niestety szybko się nie doczekają :/ Możemy się zamienić :) Ja dokończę Twój sweterek, a Ty mój :)
    Pozdrowionka, Marta

    OdpowiedzUsuń
  2. Małe formy są niezbędne do zachowania równowago psychicznej ;) A kolorki jak najbardziej moje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem akurat na etapie nienawiści do małych form, bo mitenki mnie wykończyły... W każdym razie odmiana jest co jakiś czas niezbędna :). Komin cudny, kolorki moim zdaniem też :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczny i zdecydowanie moje kolrki , uwielbiam fiolety :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale w tych kolorkach jest Ci naprawdę pięknie! Komin cudo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne kolorki. Komin kojarzy z ciepłym kocykiem, jest taki... przytulaśny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje kolory to także nie są, ale kominek bardzo mi się podoba a włóczkę miałam okazję przerabiać i raczej nie wrócę do niej, bo nie wiem jak Ciebie ale dla mnie była dość podgryzająca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta włóczka zupełnie nie gryzie. Po praniu zrobiła się miękka, wiadomo, że to nie merynos więc jest odrobinę szorstka, ale mnie bardziej gryzą włóczki z włoskami (alpaka) niż wełna.

      Usuń
  8. a moje kolory to są zdecydowanie! zupełnie bym się nie obraziła, gdybym znalazła taki komin pod choinką ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Komin wygląda bardzo ładnie. Kolory jakie wybrałaś są super i fajnie pasują do jesieni. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. komun jest rewelacyjny :) szkoda że nie umiem robić na drutach :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny kolor! Komin wyszedł cudny! A jaki ładny park w tle! Ja też mam ochotę teraz na kominy, ale muszę skończyć sweter, bo swetra bardzo mi brakuje.
    Pozdrawiam,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia były robione w ogrodzie przy wrocławskim Ossolineum :)

      Usuń
  12. Komin jest śliczny. Też mam rozpoczęte prawie na ukończeniu dwa swetry i ...Robię małe formy by przejść ponownie do swetra.Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Komin jest śliczny i Ty jesteś śliczna. Takiej ładnej dziewczynie nawet za mały sweter pasuje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakie cudne kolory! Przepiękne! Takie jesienne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Człowiek się uczy całe życie. Właśnie mi uświadomiłaś, że jestem duchem. A komin bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny ! Przepiękne kolory, takie dodające energii, pobudzające do działania. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny! Takie przerywniki są naprawdę dobrą rzeczą, a jak jeszcze do tego takie ładne... Super!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przejmuj się porażkami. Komin świetny.Marzy mi się entrelakowy do kompletu do czapki testowej, którą robiłam dla Bryzeldy. Takie przerywniki są bardzo potrzebne.Podziwiam i pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny komin - to już sukces na koncie dziewiarskim. Ja uwielbiam dodatki i jestem ich zwolenniczką. Warto je robić, bo nie zawierają wiele czasu, urozmaicają robótki, no i można wykorzystać wszelkie pojedyncze moteczki. Swetrów zrobiłam nie wiele;)
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniały komin - cudne kolory :-)
    A sweter nie do końca jest porażką. Szybko zrobisz rękawy i będziesz się nim cieszyła :-) Wierzę w Ciebie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super komin i dzieki za motywacjz do robienia czapek; po kilku porazkach swetrowych prosta forma tez dodala mi zapalu do dziergania pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
  22. Komin wygląda wspaniale i kolorki ładniutkie ,tez mam ochotę na taki komin w kwadraciki .
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  23. piekny wzor i piekne kolorki!

    tez na etapie akcesoriow poporazkowych jestem ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny!! Zainspirowałaś mnie, bo chodzi mi po głowie od dłuższego czasu komin dla mnie. Najwyższa pora odświeżyć szafę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny jest! I jak Ci w nim ładnie!
    A małe formy są najlepsze na smuty, niepowodzenia czy strachy :)
    Zanim zrobiłam córce tunikę wydziergałam 2 czapki i otulacz - golfik na szyję...tak sie cykałam tej tuniki :)))
    Sweterek odłóż, odpocznij i zaatakuj go w lepszym nastroju :)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Jaki to kolor yarn art magic? Super jest ten komin..

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!