15 października 2014

O tym jak druty wymienne Knit Pro uratowały mi prezent :)

Dziergam w tempie ekspresowym sweterek niemowlęcy na prezent. Zapowiadałam go niedawno w tym poście. To uroczy i niebanalny projekt, jeden z niewielu sweterków dziecięcych, który naprawdę mi się bardzo spodobał.

Zostało mi mało czasu, żeby ten prezent wykonać, więc wzięłam się do roboty poważnie. Zrobiłam prawdziwą, legalną próbkę (no dobra, przyznaję, że jej nie wyprałam...) i machnęłam dwie tabelki w excelu (jedną przeliczającą mi ilość oczek ze wzoru na centymetry i drugą przeliczającą te centymetry na moją, właściwą próbkę). Jako że dziecię nie jest moje i sprawdzić namacalnie, czy sweterek się zgadza i pasuje nie mam jak, wszystko musiało być profeska dobrze przeliczone, tak żeby zachować rozmiar, który gdzieś tam mądra głowa do wzoru poobliczała. 

Nie zrobiłam niestety tylko jednego. Nie przeczytałam wzoru i nie sprawdziłam, czy mam cały potrzebny sprzęt. Kiedy dotarłam do momentu, w którym miałam nabrać na rękaw 19 oczek, połączyć i przerabiać na krągło zrobiłam oooooooooo.... i otworzyłam zdziwiona oczy :)

Nie mam drutów skarpetkowych. Ani jednej pary :) Z pomocą przyszły mi moje wymienne KP...



Nie robi się zbyt wygodnie ale jak na razie działa :) Sweter robię na szóstkach, wzięłam więc dwie wymienne szóstki i dwa druty 5,5 mm. Może niedługo dojdę do momentu, w którym będę mogła przerabiać na żyłce. Oczek przybywa, niedługo przestaną się mieścić na tych trzech króciutkich drutach.



Posyłam w świat, jako patent dla zdesperowanych nieposiadaczy skarpetkowych drutów ;)))

21 komentarzy:

  1. A dlaczego nie magic loopem? Mniejsze obwody widywałam dziergane tą techniką i całkiem sprawnie to szło. Choć osobiście wolę druty pończosznicze do małych obwodów, przyznaję... ;) Podziwiam, że chce Ci się przerabiać z "ogonka" drutowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku był za malutki obwód, żebym mogła połączyć końce magic loopem. A teraz już jakoś idzie ;) Nie chce mi się z powrotem przekładać na żyłkę, bo niedługo będę musiała zacząć drugi rękaw i z powrotem przekładać.

      Usuń
    2. Gdy liczba oczek się zmniejsza, to zawsze robię magic loopem, choćby tam 8 oczek zostało:). Ale pamiętam jak raz chciałam zrobić czapkę od góry i połączyć. Łomatko, co to było:O

      Usuń
    3. Dokładnie, kończenie magicloopem jest prostsze niż zaczynanie :)

      Usuń
  2. A co jeśli się nie ma ani skarpetkowych, ani wymiennych? ;) No, przy moim poziomie zaawansowania chyba jeszcze mnie nic nie zaskoczy tak żebym ich nagle potrzebowała ;)
    A sweterek będzie cudny z tej włóczki, już jestem ciekawa efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzeba się w któreś zaopatrzyć i próbować :)))

      Usuń
  3. No właśnie, co to za włóczka? Śliczności.
    Fajnie, druty nr 6...
    Też muszę jakiś projekt z grubszej włóczki zrobić.
    A na razie dziergam same cienizny.
    I to w ilościach hurtowych!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włóczka to Merino od Zitrona farbowane przez Tysię. Kupiłam ją jakiś czas temu, zauroczona kolorami w motku, niestety w robótce nie wychodziły tak fajnie. Ale dla dzieciaczka chyba w sam raz. Nitkę na potrzeby tego sweterka trzymam podwójnie.

      Usuń
  4. Mnie sie zdarza robić próbki bez żyłek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się czasem zdarza :) Choć wolę na żyłkach, bo staram się robić większe próbki - około 30 oczek i więcej. Latwiej się je mierzy :)

      Usuń
  5. Też bym tu robiła magic loopem, wolę to niż 3-5 drutów naraz w robótce:) Już widzę ten wielki sweterek:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie ogromny ;) Już mam dwa rękawy, uwielbiam takie szybkie projekty!

      Usuń
  6. nie robię na drutach i aż tak bardzo się na tym nie znam, ale gratuluję że wyszłaś z opresji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa "mieć łeb nie od parady " :):):)
    Ciekawa jestem jak wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Grunt to mieć pomysł na wyjście awaryjne. Ja zastanawiam się nad zakupem dodatkowych.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ładna włóczka :)
    Fajne rozwiązanie, chociaż ja jestem z tych, co robią wszystko magic loopem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam drutki knitpro, sama przyjemność dziergania a do "skarpetkowych" obustronnych mam szczegolną słabość. o żyłkowych knitpro marzę. jak ci sie sprawdzają wymienne? czy przy czestym uzywaniu żyłka nie wypada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają swoje wady, naczytałam się od innych dziewiarek, że zdarzają się druty które nie pasują do końcówki łączącej albo się wykręcają. Ja szczególnego problemu z wykręcaniem nie zarejestrowałam. Generalnie dobrze mi się nimi pracuje i nie mam potrzeby ich zmieniać.
      Ale jakbym je wszystkie przypadkiem gdzieś z tymi żyłkami zgubiła ;))) to kupiłabym sobie teraz Hiya Hiya. Podobno mają żyłkę umieszczoną na obrotowej końcówce, więc żyłka się nie plcze tylko zawsze zostaje w miejscu.

      Usuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!