19 października 2014

Buraczkowy komin "Fisherman's wife"

To już ostatni wpis związany z tym wzorem, obiecuję! :) Na dłuuugi czas porzucam go dla innych wyzwań dziewiarskich.

Komin powstał z zapasów włóczkowych niewiadomego pochodzenia w kolorze energetycznego buraczka, którego nijak nie potrafiłam uchwycić na zdjęciu. Dziergałam go w drodze do i z Holandii, więc to prawdziwy światowiec. Niedługo znów wybierze się w podróż, tym razem ostatnią już, no chyba że nowa właścicielka zamierza go wozić po świecie ;)




Zdjęcia o jakości z tak zwanej dupy. Nie wiem co się stało, zazwyczaj to mój aparat załatwia za mnie wszystko i jakoś tak wychodzi ładnie ale tym razem nie pykło. 

Nalatałam się za to za guzikami. Dosłownie biegłam do pasmanterii i z powrotem. Jakoś tak optymistycznie podeszłam do kwestii czasu i przestrzeni i wrzuciłam do parkomatu tyle, ile zwykle trwa mój kurs hiszpańskiego plus piętnaście minut. Nie przeszło mi jakoś przez myśl, że skoro chcę iść do guzikowego, to potrzebuję trochę więcej czasu. Może zamiast hiszpańskiego powinnam się douczyć z matmy ;) 

W każdym razie przybiegłam, wybrałam, wybiegłam :) Guziczki poniżej. Nie patrzcie na kolor komina z tego zdjęcia, bo to jakiś koszmar.


Dane techniczne

Wzór: mój własny Fisherman's cowl
Włóczka: cholera wie ale robiłam podwójnie
Druty: KP 7.00 mm
6 guziolców w kwiatowe ornamenty

32 komentarze:

  1. Niby wzór znany a wygląda jakby inaczej, to za sprawką tego energetycznego koloru. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jak spojrzysz na Ravelry na projekty, to każdy z kominów jest inny i różni się od siebie znacznie, mimo że wzór ten sam :))

      Usuń
  2. Piękne użycie Twojego wzoru. Bardzo ładny kolor i te sploty, które jakby ruszają się i falują. Guziki dobrane po mistrzowsku, chociaż to zwykle najtrudniejsze jest.Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby taki sam a jakże inny a to wszystko za sprawą koloru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koloru no i włóczki - ta jest cieńsza i nie ma włoska alpakowego.

      Usuń
  4. Bardzo ładny komin. Chyba spróbuję. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie po garść inspiracji :) http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Guziki są super, niestety zdjęcie w zblizeniu wyszło nieostre, więc nie go nie opublikowałam... :(

      Usuń
  6. Fajny komin a ten kolorek super, idealnie by pasował do mojej czapki, którą ostatnio zrobiłam, nawet wzór warkocza podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny ten komin! Śliczny wzór a i kolor jest niczego sobie :)
    Miłego wieczoru!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasny, czy buraczkowy wszystko jedno. Jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz blogger zmienił ten kolor na koszmarną fuksję... Ech, moze nowa włascicielka zrobi piękniejsze zdjęcia ;)

      Usuń
  9. Super komin i taki "wielokolorowy" ;) pozdrawiam Pstro

    OdpowiedzUsuń
  10. No i pozostaje mi tylko pozazdrościć obdarowanej! Będzie zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie wygląda w tym kolorze :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Komin sliczny, zdjecia wcale nie do 4 liter, bieganie do pasmanteri to zawsze jakas forma ruchu ha ha ha pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze sobie dawkować ten sport, bo przy tym biegu prawie dostałam zawału ;)))

      Usuń
  13. Super komin w ciekawym kolorze. Hm... Zastanawiam się jak wygląda na żywo. Czasem tak niestety jest, że ciężko uchwycić niektóre barwy. Ponoć nie istnieje kolor różowy, to nasze zmysły płatają nam figla ;)
    Pozdrowionka, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie istnieje, bo bardzo lubię różowy ;))))

      Usuń
  14. piękny ;) w sam raz na nadchodzące chłody

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!