29 września 2014

"Sama sobie zrobię!" 2

Zapowiadany miliard lat temu chodniczek doczekał się światła dziennego i błysku fleszy :)

Miałam do niego kilka podejść i większość z nich nie była sukcesem... Trochę się z szydełkiem nie lubimy, słabo się znamy i nie zawsze możemy się dogadać. Ja bym chciała coś fajnego a wychodzi niestety coś innego - krzywego albo brzydkiego jak cholera. Jakiś problem z komunikacją jest między nami...

Przedstawiam chodniczek/dywanik/matę łazienkową (jak kto woli). TADAM!



Ciutkę krzywy. Mam straszny problem z blokowaniem Zpagetti, więc tego nie robię - suszę go na płasko na tarasie jak jest słońce.

Kiedyś popełniłam coś podobnego, ale prostokątnego. Zgapiłam wzór z tego zdjęcia:

Zdjęcie pochodzi stąd


Nie mam go już, bo nie dość, że był jeszcze bardziej krzywym szkaradzieństwem niż ten okrągły, to jeszcze bardzo brzydko się sprał kolor czarny w praniu i wyglądał jeszcze gorzej, o ile to w ogóle możliwe. 

Fajnie się robi ze Zpagetti, ale w praniu mnie nieco rozczarowało - czarny się spiera a na białym wyskakują gdzieniegdzie niebieskie wybarwienia. Jeśli kiedykolwiek zatęsknię za szydełkiem (?!) i zdecyduję się kupić tę włóczkę, to wybiorę jakiś wzór w ciapki, nie będę ryzykować z jednolitymi kolorami.   

A jakie są Wasze opinie na temat tej włóczki?

25 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie miałam okazji dziergać ze zpagetti. Podobają mi się takie dywaniki, ale jeszcze mnie nie natchło, żeby samej taki zrobić.
    Twój fajnie wyszedł, ja tam nie widzę niedoróbek, a jak ktoś się dopatrzy to powiedz, że tak ma być :) Szkoda, że kolory się spierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może ja tę włóczkę i wyroby z niej traktuję po macoszemu, ale przecież nie będę tego prać w rękach! ;)

      Usuń
  2. na temat zpagetti zdania nie mam, bo się nie znamy ;) a dywanik wyszedł Ci całkiem przyzwoicie, problemy z komunikacją między Tobą a szydełkiem, jak widać, można rozwiązać więcej ze sobą rozmawiając ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle konwersowaliśmy że nam ochota na kolejne rozmowy przeszła :D

      Usuń
  3. Chodniczek bardzo mi się podoba, nie wiem, dlaczego się go czepiasz. Nigdy nie miałam kontaktu za zpagetti, ale kiedy oglądam takie cuda, jak Twoje, to co raz bardziej nabieram ochoty, by coś z niego wydziergać. Cieplutko pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czepiam się, po prostu na żywo zawsze widać więcej niedociągnięć niż na zdjęciu... Warto spróbować, chociażby dla samego tempa w jakim powstaje robótka. Dywan w jeden dzień <3

      Usuń
  4. Ale super chodniczki. Bardzo fajnie Ci wyszły. Nic jeszcze nie robiłam ze zpagetti ale twoje dywaniki zachęcają do spróbowania ;)
    pozdrawiam
    www.wloczkiwarmii.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. A próbowałaś kiedyś przerabiać stare podkoszulki? Udziergałam sobie kiedyś bardzo przyjemne etui na tablet z takowych. Mikrofibra jest świetna do takiego recyklingu, bo nie sypie się z linii cięcia (bolączka zwykłych bawełnianych podkoszulków, która przestaje być problemem po wydzierganiu, ale wcześniej potrafi wkurzyć) i daje dość sztywny wyrób końcowy.
    Twój dywanik jest rustykalny, nie ubliżaj mu od szkaradzieństw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadłam na to, ale z drugiej strony ja zużyte ubrania po prostu oddaję do kontenerów albo zostawiam przy pojemnikach, żeby sobie potrzebujący wzięli. Myślałam żeby spróbować ze sznurkiem bawełnianym, ale jakoś nie mogę się zebrać, żeby go kupić bo to by oznaczało przymusową randkę z szydełkiem... A ja nie wiem czy jestem gotowa na kolejną ;)

      Usuń
  6. Testowałam Zpagetti; powstały jakieś tam koszyki, maty, chodniczki, a nawet tunika przerobiona później na legowisko dla psa (zakończyło żywot, zeżarte i poprute przez zwierzaka). Nadaje się tylko na dywaniki, koszyki, poszewki na poduszki, pufy; ubraniom ze Zpagetti zdecydowanie mówię - nie!. Dzianina jest ciężka i strasznie długo schnie czy to w postaci dywanika, czy też innego wytworu. Dlatego może być prana tylko w upały lub kiedy dobrze grzeją kaloryfery. Kolorów nie mieszałam, więc trudno mi się wypowiadać na temat farbowania. Poszczególne Zpagetti różnią się składem i wyglądem: są bardziej i mniej elastyczne, "nitka" bywa równa, ale też różnej grubości i postrzępiona. To chyba tyle - tak na gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadłabym na to żeby robić z niej ubrania.. Musiałyby ważyć tonę! ;)

      Usuń
  7. Świetny chodniczek :-) Bardzo mi się podoba :-)
    Rewelacyjne kolory wybrałaś.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Super dzieło. Fajerwerki jak najbardziej słuszne:-) Gratuluję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! U mnie takich chodniczków cała szafka, kilka zmian do obu łazienek ;) Ale nie ze Zpagetti, a z niepotrzebnych włóczek. Twój wyszedł taki 'czysty' i dokładny - wiadomo, świeża włóczka swoje robi ;) Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, a co to są niepotrzebne włóczki? Bo u mnie wszystkie potrzebne ;))))))

      Usuń
  10. Bardzo fajne dywaniki! :)
    Nie miałam jeszcze okazji dziergać z tej włóczki - ale dobrze, że ostrzegasz o tym, jak zachowuje się po praniu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wybrać coś pstrokatego albo rzeczywiście bledsze kolory.

      Usuń
  11. Ja robiłam misę na drutach całkiem niedawno więc jestem na bieżąco. To była moja pierwsza praca z tej włóczki. Ręce bolały niesamowicie już po pierwszych rzędach... Misa jest świetna, ale chyba chwilę od tej włóczki muszę sobie odsapnąć ;) Dywaniki to super rzecz - idealne! Ale torba, to już bym się zastanawiała - za ciężka by chyba była... Nie mam za to kompletnie doświadczenia z praniem, bo nie blokowałam misy w obawie właśnie, ze będzie schła rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. wyszło nieźle jak na brak miłości do szydełka :) chodniczki sie przydadzą a nawet jak troche krzywe to co, nikt nie bedzie z nich strzelał :)
    ja korzystałam z włóczki dzianinowej boodles, ten sam typ co hoooked zpagetti ale nigdy nie prałam wiec trudno mi powiedziec jak trwałe są kolory.

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!