12 sierpnia 2014

Komin w formie dżęder

Pokażę Wam dzisiaj wzór, który wymyśliłam sama. Jestem z niego bardzo dumna, więc będzie duuużo chwalenia się :)

Komin wymyśliłam dla mojego męża, który zazdrośnie spoglądał mi na druty za każdym razem, jak robiłam coś dla siebie i marudził pod nosem, że ja zawsze tylko dla siebie i dla siebie a dla niego to (cytuję) "nigdy nic". Co ja poradzę, że wolę dla siebie? ;)

Ale samolubna nie jestem, pogłówkowałam chwilę, policzyłam, pokombinowałam i wyszedł całkiem niezły wielofunkcyjny komino-otulacz, który - jeśli spotka się z Waszym zainteresowaniem - chciałabym spisać, przetestować i opublikować. Co myślicie?



Komin jest bardzo gender - pasuje wszystkim, niezależnie od płci, wieku i przekonań politycznych. Nosić można na wiele sposobów - zapięty do końca, odpięty tylko troszkę lub bardzo. Zobaczcie poniżej! 







Zapinany jest na 6 guzików, 7 jest opcjonalny - można go wykorzystać w trakcie dużych mrozów, żeby komin przylegał bardziej go szyi. 


Planowałam zdjęcia na ludziu, poszliśmy nawet na sesję do parku ale pogoda była nieodpowiednia i żadne zdjęcie nie nadaje się niestety do publikacji. Niedługo może się uda, choć nie ukrywam, że wolałabym poczekać do jesieni, bo widzę ten komin na tle spadających, czerwonych liści :)

Jeszcze zdjęcie na płasko, żeby pokazać dokładnie wzór:



Zrobiłam go z mojej ukochanej, najlepszej na świecie włóczki Andes Dropsa. Na komin poszło 4 i pół motka. Ta włóczka jest cudowna, miękka, niesamowicie ciepła, a co najlepsze - jej gruby splot bardzo ładnie podkreśla warkoczowe wzory. Uwielbiam !


Jeśli komin Wam się spodoba to będę potrzebować testerki lub dwóch, do sprawdzenia wzoru. Czy jest jakaś chętna na sali? :) Proszę o zostawienie komentarza albo kontakt mailowy.


Z pozostałej włóczki machnęłam czapkę, ale okazało się, że na Łukasza jest dużo za mała, więc ja ją z radością przygarnęłam. Będę mu czasem podkradać komin i paradować dumnie w takim komplecie! :)



Przepraszam za jakość zdjęć, ale nie mogłam się doczekać aż Wam pokażę mój wytwór i nie chciałam już czekać na lepszą pogodę i warunki, szczególnie, że przeleżał w szafie prawie dwa miesiące!

A Wy przygotowujecie się do zimy? :) Wiem, lato w pełni a ja o zimie jak jakaś wariatka....

30 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba ten Twój dżęder (nazwa też świetna) i chętnie przetestuję ten wzór dla Ciebie (i dla siebie).
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chcę testować,ja, ja! Wybierz mnie ! :D Śmiej się- właśnie przeglądam projekty wykonane tą włóczką, bo mi się zachciało jej spróbować. Przypadek? Nie sądzę ;) Także spisuj śmiało, a moje rączki masz do dyspozycji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja czaję się na Andesa ale w postaci swetra męskiego.

    Komin wyszedł super, lubię takie mięsiste wyroby a warkocze miodzio! Ach i te drewniane guziki, super. :)
    Aż chciałoby się chłodną jesień na kilka dni, żeby móc taki ocieplacz już założyć. :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno sweter z tej włóczki wyglądałby świetnie, ale nie ja nie zaryzykuję takiego projektu. Ubiegłej zimy nosiłam czapkę z Andes i dało się w niej wytrzymać tylko poniżej 0 stopni. Inaczej było mi za gorąco :) Jak tak sobie myślę, to Andes byłaby idealna na płaszcz ;D

      Usuń
  4. Na testowanie się już nie załapię ale komin superaśny :) Na zimę pierwsza liga. Włóczka idealna na taki projekt. Na jakich drutach robiłaś?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, każdy może się załapać, jak będzie za dużo chętnych to jakoś wylosuję czy coś... ;)

      A druty to 7.00 mm

      Usuń
  5. Świetny projekt i wykonanie. Podziwiam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny komin, podoba mi się dobór ściegów. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie po garść inspiracji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Komin fantastyczny. Spisuj wzór jak najszybciej. Tylko jeśli chodzi o mnie, to Dropsa w ogóle nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drops mnie zawiódł wiele razy, ale bardzo lubię Andes i Lace. Mam też zamiar przetestować Brushed Silk Alpaca. Ale generalnie włóczki z tej firmy po prostu jakością odpowiadają cenie.

      Usuń
  8. Piękny komin ,uwielbiam warkocze kiedyś często robiłam z nimi sweterki.Jeśli chodzi o testowanie też mogę sie przyłączyć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjny komin! Wspaniałe warkocze i doskonały kolor.
    Piękny komplet.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jedyny słuszny :) Dziękuję Ci bardzo!

      Usuń
  10. Cudowny ten komin! Ten kolor, wzór w warkocze i te guziki... rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  11. Cieplutki i przytulny komin ;) Mój mąż woli szalik choć pytam co jakiś czas czy nie chce komina. Całość ( i duże guziki) w takim fajnym naturalno-neutralnym stylu. Faktycznie pasuje każdemu ;) Warkoczowa przeplatanka mnie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaliki już mi obrzydły. Kiedyś umiałam robić tylko szaliki i tak robiłam i robiłam... Na szczęście trochę się poduczyłam ;))) Dziękuję Ci za miłe słowa ;)

      Usuń
  12. Komin jest piękny. Pomysł na niego b. dobry. jak chętnych nie będzie chętnie pomogę testować. na jarmarku dominikańskim były piekne ceramiczne guziole, podobały mi się bardzo, ale nie kupiłam bo nie wiedziałam czy będą przydatne, a teraz już wiem do czego można by je użyć. zula7@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzą mi się jakieś ładne guziole. Planuję zrobić drugi taki, ale w innym stylu. Na razie jeszcze myślę... ;)

      Usuń
  13. w kominie nie wiem czy bym chodziła (jest śliczny, co do tego wątpliwości nie ma), ale ja jakoś źle bym się czuła. czapkę za to z chęcią bym przygarnęła! że też ja na drutach nie potrafię za wiele...

    OdpowiedzUsuń
  14. Rzeczywiście masz powód do dumy- komin jest rewelacyjny. Gratuluję udanego pomysłu:-). Spisuj wzór szybciutko:-)
    A jeśli uda mi się załapać- chętnie przetestuję go dla Ciebie. Gorąco pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Komin...? to mega komin! Taki co to brodę, szyję i ramiona całe ciepłem owinie w czasie mrozów! Bardzo fajny!
    I powiem Ci, że choć za zimnem nie przepadam (nie znoszę!), to jesień i zima ma jedną zaletę: dzianiny! Uwielbiam!
    Mój ślubny należy do tych, co go wszystko gryzie. O dzianych produktach nie ma mowy, więc mam go z głowy! ;)
    A przygotowania do zimy? Oczywiście. Już skompletowałam włóczki na nowy pled. Za trzy dni jadę nad morze i zabieram go ze sobą! :)
    uściskuję, korespondentko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też..! Jak przychodzi jesień i mogę się pootulać swetrami i szalikami... Bomba! Dla męża może jedwabie, skoro taki delikatny? :) Mam nadzieję, że postępy nad pledem będziesz wrzucać na bloga na bieżąco :)

      Usuń
  16. Es un trabajo precioso y muy cálido para los días fríos de invierno!!
    Un abrazo

    OdpowiedzUsuń
  17. W lecie nie potrafię myśleć o zimie, to zbyt przygnębiające, nawet dzianiny nie są w stanie tego przygnębienia przełamać. Na razie. Może pod koniec września mi się odmieni;)
    A le ciepły komplet bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Normalnie CUDO!!!! Uchhhhh, patrzę i wzdycham :))))
    Wprawdzie z drutami mi zupełnie nie po drodze - nawet nie wiem jak się to to ustrojstwo trzyma w ręcach :)) więc nie mam szansy na testowanie, ba! nawet kupno wzoru nic mi nie pomoże :(((( Ale Kochana mam dla Ciebie propozycję - może jakieś CANDY z szyjootulaczem w roli głównej?? - zapiszę się w te pędy, nawet parę razy tylko ciii, odprawię modły, zaklęcia i będę liczyła na cud że mi się poszczęści :)))))

    Genialny fason. Po prostu prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu... zawstydzasz mnie, nie wiem co powiedzieć... :******

      Usuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!