05 czerwca 2014

Obmierzła marudnoszarzastość

To taki stan, kiedy w mózgu jest marudno, pochmurno, szaro i ponuro i nic się nie chce, i nic nie cieszy.

Kiedy od trzech dni boli głowa i po powrocie z pracy nie ma siły na absolutnie nic. Kiedy pryszcze wyskakują plutonami a szafa, choć pełna, nie zawiera ani jednej takiej rzeczy, w której nie czujesz się jak mamut i brzydal. Kiedy po wizycie u fryzjera stwierdzasz, że lepiej by było podciąć sobie włosy samemu przy pomocy nożyczek do cięcia kurczaka i garnka. 

W makijażu wygląda się gorzej niż bez. Zupy albo są obrzydliwe albo się przypalają, udany obiad stanowi niecodzienne wyzwanie a wyjście poza dom i szczęśliwe spędzenie czasu z dala od kanapy i internetu wydaje się nierealne i tak dalece odległe. W sklepach nic nie ma ładnego, w domu nie ma nic ciekawego, w bibliotece i księgarni nie ma żadnej interesującej książki, która zachwyci choćby okładką. Okna robią się brudne a po podłodze zaczynają latać wielkie pierzasto-kurzaste potwory. 

Robótki się nie udają, wzory się nie wrzucają same na druty, włóczki się nie podobają... 

Mąż nie może już słuchać marudzenia.


Mam tak od miesiąca. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Gapię się godzinami w internety, jem i śpię.





Wczoraj coś drgnęło. Dostałam przemiłą wiadomość od Kasi i niedługo przyjedzie do mnie najładniejsza poduszka świata. Bardzo się ucieszyłam! Pierwsze rzeczywiste i szczęśliwe uczucie od dawna. 

Świeci słońce, choć miała być burza. Staram się wyjść ze skorupy. 




16 komentarzy:

  1. Jakbyś pisała o mnie jeszcze jakiś czas temu... Idealnie znam ten stan, ale nie rozumiem go za cholerę (skąd to dziadostwo się bierze?!). Cały dzień w łóżku by się przeleżało. A potem marudziło, że zmarnowało się dzień. Chce się robić i nie robić. Nosz kurde!
    Ale to przejdzie, serio, serio. I pomyśl, że niedługo spotkaaanie i ja już Cię uśmiechem zarażę! Nie pójdziesz dopóki Ci uśmiech na stałe nie zostanie na twarzy:)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Duuuuużo słońca życzę, takiego w sercu i głowie!
    Też miałam niedawno taki stan, przedłużające się niezadowolenie ze wszystkiego... depresja. Brak sił, ochoty, wieczne zmęczenie, wiecznie na nie, wszechogarniająca beznadzieja. Całe szczęście w odpowiednim momencie spotkałam najlepszego Antydepresanta na świecie, zakochałam się i wszystko obróciło się do góry nogami :) Tobie również tego życzę, tzn. nie zakochania, bo mąż mógłby być niezadowolony :D
    Uszy do góry, a jeśli ten stan nie będzie mijał - nie bój się szukać pomocy!
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  3. Albo klasyczny reset albo... test robiłas? Odpoczywaj sobie, samo w którymś momencie odpuści. Dużo radości, słońca i natchnienia. Mam nadzieję, że nie wyszłam na wścibska babę z tym testem :)
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kobieto kochana, nic tylko każdemu zdarza się czasem taki stan. Nie wspomnę, że twórczo to już wtedy całkowita pustka w duszy i głowie. Może przeczekać trzeba, aż organizm sam się zresetuje...? Może tempo masz zbyt duże, może zwolnić trzeba...? Ściskam serrrrdecznie, zobacz słońce wyszło! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojojoj!!! czyli bez kija nie podchodź;) całe szczęście że takie stany mijają w końcu, dzisiaj takie ładne słoneczko, napewno humor się poprawi.....może takie późne przesilenie wiosenne;) Głowa do góry!!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to nazywam PSM ale to taki PRE i POST. Permanentny. Czasami trwa dluzej. Czasami krócej. Ale w końcu przechodzi. Trzymam kciuki żeby jednak szybciej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy tak ma. Nie ma co się tak przejmować. Ogarnij się. Zobacz jak pięknie jest na świecie! Szkoda czasu na "Nie". Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Skąd ja to znam. Kiedyś to się mogłam przynajmniej bezkarnie obijać od ścian i nic nie robić, ale mały szkrab w domu sprawia, że nie ma czasu na marudzenie :))
    Dobrze, że w końcu zaświeciło słoneczko (piękną podusię wygrałaś). Uszy do góry, teraz będzie tyko lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam ten stan, jak wiele z nas :) Chyba każdą ta marudnoszarzastość dopada. Czasami też najchętniej nie wyszła bym z łóżka, nakryła się kołdrą i przespała ten ciężki czas ale mąż mnie z tego stanu umie wyciągnąć :) Czasami " tupnięcie nogą", czasami przytuleniem innym razem dobrym słowem ale to najczęściej "tupnięcie nogą" stawia mnie pionu :)
    Życzę dużo słońca i powrotu chęci, pozdrawiam :)
    Patrz ile uśmieszków Ci przesyłamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olu - cóż za odpowiedzialność na mnie ciąży!! A jak się okaże, że poduszka krzywa i pokraczna i wcale nie najładniesza na świecie?? O rany, mogłam była dorzucić do paczki ze 3 tabliczki czekolady na poprawę humoru i różowe okulary - tak na wszelki wypadek :)))

    A tak na serio, to cieszę się, że mogłam sprawić Ci odrobinę przyjemności. Polecam się na przyszłość - jak by co, choć mam nadzieję, że czarne chmury znad Twojej głowy przegania już wiatr! :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ola, ja tak miałam w pierwszych miesiącach ciąży ;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie coś to każda kobieta chyba zna :)
    Pewnego dnia po prostu nic się nie chce i już. Ale teraz to już masz z górki, skoro jakaś radość się przez skorupę przedarła. Pogoda się poprawia. Sloneczko zadziała jak najlepszy lek :)
    Wszystkiego naj!

    OdpowiedzUsuń
  13. Może będzie dzidziuś :)))) pogody ducha:)

    OdpowiedzUsuń
  14. życzę dużo słońca i pozytywnej energii ;)
    nie żeby coś, ale może powinnaś dokładnie zbadać tarczycę? Może to tylko chwilowe niechciejstwo, a może problemy z tarczycą (ja takowe mam... i do tej pory miałam jedną taką sytuację że totalnie na nic nie miałam ochoty...

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziś jest niedziela , mam nadzieję , że kryzys już zażegnany:) Na pocieszenie powiem Ci, że mój każdy dzień to wyzwanie, wyzwanie by iść do przodu, by w ogóle coś robić i doskonale Cię rozumiem, naprawdę:) Cokolwiek jest przyczyną Twoich gorszych dni, zaraz minie i wszystko będzie dobrze, także uszy do góry! Jak to moja mama mówi "Do roboty!!!" i teraz już będzie tylko lepiej, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może muzykę sobie odpowiednią do żądanego nastroju puścisz. Pomaga!

    OdpowiedzUsuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!