12 kwietnia 2014

O poszukiwaniach i porządkach

Nareszcie na swoim!

Rozpakowywanie kartonów czas zacząć! W mieszkaniu trwają jeszcze drobne prace wykończeniowe, ale my już tam działamy pełną parą :) Skręcamy meble, malujemy deski i drzwiczki do garderoby oraz ściany, które już zdążyły ucierpieć przy przeprowadzce...

Niestety okryłam, że opisywanie kartonów tekstami w stylu "Cosie" z myślą, że za kilka miesięcy na pewno będę pamiętać co tam jest (bo przecież cosie są tylko jedne!) nie było najlepszym pomysłem. Ciągle czegoś szukam - nic w tym dziwnego, bo moja przestrzeń życiowa wygląda aktualnie tak:


No... może poza umywalką, która znalazła już swoje miejsce w łazience ;)))


Z uwagi bałaganu widocznego powyżej nie mam zbyt wiele czasu na dzierganie... Kończę swój ogoniasty sweterek, ale doszłam do rękawów i straciłam wenę. Zakupiłam też u Justyny cudnej urody włóczkę, ale nie znalazłam jeszcze godnego jej projektu. Marzy mi się coś prostego, lewym ściegiem, bez udziwnień... Może coś podpowiecie?




Do napisania już po mieszkaniowych rewolucjach!

9 komentarzy:

  1. Może to dziwne, ale ja Ci zazdroszczę tego bałaganu :))) Nowa przestrzeń, nowe porządki, nowe ustawienie itd, uwielbiam to :))). Mogłabym przeprowadzać się cztery razy w roku :)))
    Pod precelkami wypatrzyłam próbkę, prześlicznie się mieszają te kolorki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeprowadzać się - tak, remontować - zdecydowanie nie!
      Próbkę wielokrotnie obracałam, na lewo i prawo, żeby w końcu zdecydować, że jednak lewa strona jest tą właściwą :)

      Usuń
  2. Przeprowadzka zapewne Cię zmęczyła ale jaka radość zapanuje jak już wszystko zadziała. Takie porządki lubię. Piękną włóczkę nabyłaś, mieszanka kolorów które lubię. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Ci, aby wszystkie "cosie" znalazły jak najszybciej swoje miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapewne ogarniesz cały remont i wkrótce będzie czasy by tworzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cosie prędzej czy później ale z pewnością odnajdą się :) Cenna to nauczka dla Ciebie, jak podpisywać kartony, ale z drugiej strony jak często człowiek się przeprowadza...? tym bardziej z własnego? :)
    Mnie to bardziej zaintrygowała ta umywalka na środku salonu (dobrze podejrzewam?) widzę w niej niespożyte zastosowanie dekoracyjno-praktyczne (rura do pokazów specjalnych w każdym domu powinna być ;) ) i ubolewam, że jej pierwsza lokalizacja uległa zmianie ;)
    Lewe oczka? mam pomysł, własny :) wolisz poczekać na Nelumbo? czy chcesz Streeta? :)
    Trzymam kciuki za odgruzowywanie! :) ale będzie pięknie... i już chyba wiem, gdzie stanie "baba" z fotelem i lampą dzierganiową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cosie jak się okazało były perfumami, siatkami i fiszkami do nauki języka hiszpańskiego. Mieszanka iście cosiowa...
      Na Twojego Streeta mam już pomysł, tylko muszę dorwać socka w wymarzonym kolorze :)))

      A Stefania będzie miała swój własny pokój !!! ;)))))

      Usuń
  6. Trzymam kciuki za odgruzowywanie mieszkania! Umywalka na środku to miły akcent ;)
    Dziergaj rękawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jakie rękawy... Ja teraz mam ścierki i mopy przyklejone na stałe do ręki... :(

      Usuń

Wszystkie posty, inspiracje i recenzje na tym blogu powstają z myślą o Tobie, czytelniczce mojego bloga. Zostaw komentarz, udostępnij ten post na Fejsie czy albo daj + w Google - doceń moją pracę i poleć ją innym!