15 grudnia 2013

Drops Delight w różu

Witajcie po długiej nieobecności! :)

Dużo się u mnie dzieje, zarówno zawodowo jak i prywatnie i niestety ostatnio zaniedbałam trochę bloga. Nie miałam też czasu na dzierganie... W październiku udało nam się w tydzień (!) sprzedać dotychczasowe mieszkanie i podpisać umowę przedwstępną na kolejne. Było dużo załatwiania, notariusze, doradcy kredytowi, budowlańcy itp. i zero czasu dla siebie.

W międzyczasie testowałam nowy projekt Kasi, którym jestem absolutnie zachwycona. Oczywiście nie mam jeszcze własnych zdjęć (los sprzeciwia się ich powstaniu od około 2 tygodni) ale możecie uwierzyć na słowo, że SÓWKA jest cudowna i absolutnie warta wydziergania!

Jakiś czas temu wydziergałam chustę, która początkowo miała być dla mnie, ale potem kupiłam inną kurtkę i... już nie pasuje. Wiecie jak jest. Będzie więc prezentem dla babci.

Chusta wykonana jest wzorem własnym, z delikatną ażurową bordiurą.
Włóczka: 3 motki Drops Delight
Druty: 5,5 mm




Pozdrawiam :)


02 listopada 2013

Zabrałam sowę na spacer.

A raczej mąż zabrał mnie i sowę na spacer. W końcu czułam się na tyle dobrze, żeby odkleić się od łóżka i wyjść pospacerować po parku.




I sowa z bliska


Jako że z rozpędu zrobiłam dwie sztuki, jedną taką sowę można kupić TUTAJ!


25 października 2013

Sowa na szybko - czapka Chouette z motywem sówki


Niedawno skończyłam czapkę wg wzoru Ekateriny Blanchard. Projekt jest bardzo przyjemny i szybki, zrobienie czapki zajęło mi jedno przedpołudnie. Był to pierwszy raz kiedy robiłam coś z wzorem warkoczowym - wcześniej jakoś się nie złożyło.. Z rozbiegu machnęłam dwie czapki, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to proszę o kontakt :)

Użyłam do tego wzoru włóczki Andes Dropsa. Strasznie się z niej sypie przy robieniu przez te 30% alpaki, ale wełna jest bardzo przyjemna i ciepła. Robiłam czapkę na drutach 5.00 przy sugerowanych 9.00 więc oczka są bardzo ścisłe i powinna być ciepła :)




Umówiłam się na wymianę z Kasią, która robi przepiękne rzeczy z sutaszu. Chustę machnęłam błyskawicznie, to już chyba 10 chusta którą zrobiłam tym wzorem. Bardzo go lubię, jest logiczny i nie trzeba patrzeć na schemat.




Na zdjęciu z nową hipsterską świnką, która pomaga nam zbierać pieniądze na planowaną podróż do Indonezji :)
Jeśli ktoś jeszcze nie zapisał się na candy, to przypominam że koniec zapisów już jutro. Pozdrawiam !

23 października 2013

Tea with Jam and Bread - nowe swetrzysko

W niedzielę złapało mnie paskudne przeziębienie, które z prędkością tornada zamieniło się w grypę i zapalenie gardła. Siedzę w domu i zdycham. Idealna okazja, żeby dokończyć dawno rozpoczęte projekty, porzucone w stanie braku rękawów. Czy jest na tym świecie jakaś dziewiarka, która lubi robić rękawy???

Kaszląc i dławiąc się kłaczkami unoszącymi się z przecudnej, tweedowej włóczki, skończyłam sweter dla Łukasza. Ten przyszedł z pracy, obejrzał... Powiedział że spoko "ale ten żółty jest beznadziejny". Żółty oczywiście został wcześniej klepnięty, kolory były super i pasowały, peany na cześć swetra "taki super sweter na pewno będę nosił" zostały wygłoszone.... ale teraz żółty już nie jest ok. Pech.

Właściciel odmówił współpracy, więc zdjęcie tylko jedno i na wieszaku:


Wzór: Tea with Jam and Bread
Wykaz użytych włóczek na mojej stronie projektu


Przypominam o moim Candy!



Pozdrawiam :)

09 października 2013

Rowan 54 - Fall/Winter 2013/2014

Uwielbiam wzory swetrów przygotowane na ten sezon przez firmę Rowan. Są absolutnie w moim stylu i mam ochotę zrobić je wszystkie. Gazeta do obejrzenia TU. Przy okazji można podziwiać cudowne zdjęcia Petera Christensena.
















Cała kolekcja jest przepiękna. Sprawdźcie same.


08 października 2013

OMG!


Zachorowałam.... na ten sweter.


Nie wiem kiedy znajdę na niego czas, z czego i jak go zrobię... Ale MUSZĘ go mieć :)

Zdjęcie znalezione TU.

03 października 2013

Pasiak wakacyjny


Tak jak zapowiadałam w poprzednim poście, pokazuję sweter, który zrobiłam podczas urlopu. Wyszedł całkiem nieźle, jak na pierwszy tak duży projekt. Nawet z dziurami pod rękawami sobie poradziłam całkiem nieźle.

Niestety czekało mnie kilka rozczarowań... Drops Baby Merino, z którego sweter jest zrobiony rozciągnął się podczas blokowania okropnie i ze sweterka który był przed tyłek, zrobił się taki za pupę.. Niby nic się nie stało, kardigan w końcu może być dłuższy. Dziś miałam go pierwszy raz na sobie i już zmechaciły mi się rękawy. Jestem na nie! Czeka mnie prucie :(

Na razie poleży sobie jednak w szafie, bo na drutach dzieje mi się co innego. Może się do niego kiedyś przekonam.





Wzór: Etude in stripes
Włóczka: 4 motki Drops Baby Merino, 2 motki Drops Delight
Druty: 3.00 mm

Mała zapowiedź następnego udziergu...


Zdjęcie do d... bo światło się akurat skończyło :)

Mroźno

Rano we Wrocławiu jest już lodowato zimno. Zastanawiam się, czy nie wydziergać sobie czegoś odpowiedniego na poranne przejazdy tramwajem do pracy...


Co myślicie o tym? :)))
Zdjęcie znalezione w sieci.


30 września 2013

Post pourlopowy, lecz bez pourlopowej depresji.


Witam po dłuższej nieobecności :) Latem zawsze mniej dziergam i mniej mam do pokazania, dlatego też nie byłam przez jakiś czas szczególnie aktywna na blogu. Ale wraz ze zmianą pogody pojawiła się z powrotem ochota i uzupełniłam już szafę o nowe zapasy włóczek. Na razie siedzą sobie grzecznie w kartonach, bo już nie mam na nie nigdzie miejsca...

Ostatnie 2 tygodnie spędziłam w Albanii. Kierunek podróży baaaardzo godny polecenia. Ludzie są przemili, krajobrazy piękne, morze ciepłe, miejsc do zwiedzania milion i jeszcze trochę... Przede wszystkim jednak myślę, że warto zwiedzić ten kraj z uwagi na fakt, że turystyka tam jeszcze raczkuje i jest szansa na zobaczenie prawdziwych Bałkanów a nie kawałka sztucznie odtworzonej tradycji wciśniętej w standardowy program dla turystów.

Zazwyczaj nie da się dogadać po angielsku. Ludzie w większych kurortach znają kilka słów po polsku, można próbować swoich sił po włosku lub rosyjsku, ale praktycznie zawsze kończy się na języku migowym ;) Menu w restauracjach zazwyczaj przetłumaczone jest na angielski, co bardzo ułatwia zamawianie potraw - można pokazać paluchem. Ceny jak w Polsce a w niektórych przypadkach niższe. Lokalne przysmaki przepyszne. Naprawdę polecam!

Kilka fotek z podróży:














Podczas urlopu powstał swetrowy pasiak na bazie wzoru Etude in stripes, o którym pisałam w poprzednim poście. Udało mi się go skończyć już podczas powrotu, kiedy staliśmy na granicy macedońsko-serbskiej w gigantycznym korku. Zdjęć jeszcze nie mam, bo nie miałam czasu go zblokować... Czeka mnie teraz cała góra prania pourlopowego...

Tymczasem na poczcie czekała na mnie....


... wełenka, no cóż by innego :) Kupiona okazyjnie w Motkomanii w trakcie urlopu. Mój mąż krzyczał na mnie, że nawet na urlopie nie mogę się oderwać od przeglądania włóczek w internecie... Cóż... To nie podlega wątpliwości, nie potrafię!

Pozdrawiam Was słonecznie.


18 września 2013

Podróże całkiem dalekie

Wywiało nas do Albanii na dłuuugo oczekiwany urlop. Na razie fotka z balkonu, później może będzie więcej do pokazania :)


Na wakacjach towarzyszy mi dzielnie robótka - wzór Etude in stripes, z małymi modfikacjami. W drodze do Albanii udało mi się zrobić cały karczek.



07 września 2013

Prywatnie - c.d.


Na blogu pustynia. Od dłuższego czasu nic nie pisałam, bo co innego zaprzątało mi głowę :)




Stalo sie. Jestem zaklepana....
Jeszcze tylko tydzień i czeka na mnie podróż poślubna i dzierganie na plaży :)


26 sierpnia 2013

Urodzinowa Haruni


Z dużym opóźnieniem prezentuję chustę Haruni, zrobioną dla przyjaciółki na urodziny :)




Włóczka: Lace Merino z Zagrody
Druty: 3.00 mm
Wzór: Haruni




Wzór zmodyfikowany tak, by chusta przybrała kształt półksiężyca. 


Zdecydowanie najpiękniejsza chusta, jaką do tej pory zrobiłam!

05 czerwca 2013

Śliwkowa chusta Gail


Chusta Gail zrobiona na wymianę z Asią. Dotarła już do nowej właścicielki, więc teraz mogę wrzucić zdjęcie :)

Włóczka: Merino Lace z Zagrody
Druty: 4.00 mm


16 maja 2013

Chusta deserowa prosto z wieży Eiffel'a


Ciepła chusta z grubej włóczki w środku lata? Klient - mój Pan :) Chusta powstała na zamówienie koleżanki, jako prezent na Dzień Mamy. Mam nadzieję, że właścicielka będzie zadowolona.

Przy okazji wypróbowałam włóczkę Grignasco Champagne i jestem nią zachwycona. Jest mięciutka i ma 25% jedwabiu w składzie, niestety jakość idzie w parze z wysoką ceną :)

Chusta wykonana wzorem The Eiffel Tower Shawl Jessie Dodington. Chustę nazwałam deserową, bo wszystkie chusty w kształcie półkola kojarzą mi się z koronkowymi serwetkami i popołudniowymi herbatkami ;)









Wykonanie:
Druty 4.00 mm
Włóczka Grignasco Knits Champagne kolor 958, 2,5 motka



12 maja 2013

Prywatnie


Dziś odrobinę na inny temat niż dzierganie ;) W końcu otrzymałam z drukarni moje ślubne zaproszenia i muszę się pochwalić.
Wyszły rewelacyjnie i przeszły nasze najśmielsze oczekiwania :)

Oto one:




W międzyczasie dziergam chustę zamówioną przez koleżankę na Dzień Mamy. Mam też dwa gotowe projekty do pokazania, ale jeszcze nie miałam weny, żeby chwycić za aparat :)

Miłego wieczoru!

29 kwietnia 2013

Azul Profundo czyli głęboki błękit


Dzisiaj chciałam pochwalić się najdłużej robioną chustą na świecie. Zabrałam się za nią 3 tygodnie temu, ale nie mogłam jej skończyć przez chorobę. Przewlekła angina skutecznie odbierała mi chęć do robienia czegokolwiek poza leżeniem i użalaniem się nad sobą...

Przedstawiam wykonaną w pocie czoła i cierpieniach Gail z włóczki Malabrigo Silkpaca (30% jedwabiu, 70% alpaki):